I Have a Dream

blank

Nie lubię wodolejstwa i słuchania osób, które nie mają nic do powiedzenia. Sam też jeśli nie mam nic do powiedzenia to milczę. Dlatego moim marzeniem jest uczestniczenie w konferencjach, konferencjach prasowych i debatach, w których biorą udział dobrzy mówcy. Wszystko po to, żebym nie musiał „trzymać powiek na zapałkach”, nie zadawał sobie pytań: Co ja tutaj robię? Czemu tracę czas? Kiedy ktoś powie coś ciekawego? Moim marzeniem jest, żeby po wystąpieniu publicznym zapamiętać to o czym ktoś mówił, a fraza z tego przemówienia została zapisana w kartach historii, a przynajmniej w sercach słuchaczy. Tak jak cały świat zapamiętał „I Have a Dream” – wygłoszone przez Dr Martina Luther Kinga lub słowa wygłoszone przez Neila Amstronga „Ten jeden mały krok człowieka jest wielkim skokiem dla ludzkości”. Nie znam też osoby, która nie znałaby słów Jana Pawła II przede wszystkim tych wygłoszonych na Placu Zwycięstwa w Warszawie: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!" Nie zachęcam was, żeby wasze mowy od razu zmieniały system polityczny, no chyba, że zajdzie taka potrzeba. Ale najczęściej wasze mowy muszą być motywujące lub komentujące dokonania wasze i waszej firmy. Warto wiedzieć co mówić i do kogo. Należy się zorientować, czy słuchaczami będą tylko osoby z Polski, z naszej branży, czy grono jest raczej „przypadkowe”. Jeśli wiemy kto nas będzie słuchał można zaplanować strategie naszego „show”. Podstawowe zasady dobrego przemówienia:

  • Musi być krótkie
  • Musi mieć swój intrygujący początek, wciągające rozwinięcie i zniewalające z nóg, puentujące zakończenie.
  • Język musi być prosty i zrozumiały.
  • Zdania krótkie, logiczne.
To musi być przemówienie, na którym nikt nie będzie się nudził. Ja preferuję ruch na scenie (nie chodzi o taniec) i interakcję ze słuchaczami. Czasem podchodzę do kogoś i zadaję pytanie o jego zdanie na dany temat. To podnosi emocje, bo wiele osób z pewnością „modli się”, żeby do nich nie podejść z mikrofonem. Warto też wydobyć w sobie trochę inteligencji emocjonalnej, czyli zdolności empatii. Wszystko po to, żeby wiedzieć co druga strona chce od nas usłyszeć, jak zareaguje na kolejny punkt przemówienia i jakich argumentów użyć, żeby przekonać słuchacza do siebie i swoich poglądów. Nie można jednak zabrnąć do manipulacji. Musicie pamiętać, że teraz niemal każdy już wie co to jest wywieranie wpływu i jakie są do tego narzędzia. Często prelegent i słuchacze kończyli nawet te same szkolenia. Więc zamiast manipulować lepiej być szczerym i pokazać swoją pasję. Bycie szczerym w końcu nie oznacza mówienie wszystkiego co się wie, ale trzeba wiedzieć co się mówi. Gdy już mamy gotowe przemówienie – kartkę wyrzucamy do kosza. Możemy zostawić sobie spisane punkty, które nakreślają strategię i kolejność wypowiedzi. Teraz należy przemówienie przećwiczyć. Często powtarzam, że najlepszym przyjacielem prelegenta jest lustro… Wtedy mówiąc do siebie zwracamy uwagę na mimikę twarzy oraz z większym skupieniem słuchamy tego co mówimy. Po tym krótkim teście jesteśmy już w pełni przygotowani do wejścia na podium. Panowie – warto sprawdzić, czy rozporek jest zapięty… Drogie Panie – zbyt duży dekolt i krótka spódnica będą rozpraszały słuchaczy. Już w drodze na scenę jesteśmy w centrum zainteresowania. Powinniśmy iść energicznie, ale nie za szybko. Musimy być opanowani i skontrowani. Jednym słowem: profesjonalizm. Stres Co robić gdy się stresujesz? Jedni jedzą tabliczkę czekolady inni muszą wypić przynajmniej jedną setkę. Oba sposoby nie są najlepsze. Na scenie fatalnie prezentuje się pijany mówca. To jest kompromitacja więc alkohol nie jest najlepszy na odstresowanie. Natomiast zamiast całej tabliczki czekolady wystarczy jak zjesz kostkę. Jeśli odpowiednio się przygotujesz, a to o czym będziesz mówić jest twoją pasją – nie masz się czym przejmować. Udowodnij wszystkim swój profesjonalizm. Jeśli mimo to masz jakieś obawy spróbuj zlokalizować źródło stresu. Podobno dobrym sposobem jest wyobrażenie sobie kogoś w stroju Adama i Ewy… W psychologii nie obowiązuje „100%”, czyli te same rady na jednych poskutkują na innych nie. Ale możesz także postarać się mówić do przyjaciół, do ludzi, których znasz, może wtedy stres zniknie? Duży wdech i można zaczynać. Nie mów za szybko, ani nie rób zbyt długich przerw przed kolejnymi punktami prezentacji. Najlepiej umiarkowane zdecydowane tempo. Przedstawiamy się, i musimy czymś zaintrygować słuchaczy. Nawiązujemy kontakt wzrokowy ze słuchaczami. Patrzymy przed siebie, ale nie konkretnie na jedną osobę (chyba, że do niej coś właśnie mówimy). Najlepiej najpierw patrzeć przed siebie, potem w lewo i prawo. Spojrzenia zmieniamy co jakiś czas, ale nie nerwowo. Warto niekiedy nawiązać do jakiegoś prawdziwego case study lub opowiedzieć anegdotę. Przede wszystkim trzymajmy się jednak zasady logicznej prostej formuły, tak, żeby z naszej wypowiedzi wszystko jasno wynikało np. cukierek jest słodki, bo jest z cukru. Ale nasze przemówienie nie powinno być zbyt słodkie… Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść Według mnie najlepsi mówcy to tacy, którzy wiedzą kiedy ze sceny zejść. Nie męczą swoich słuchaczy… Musimy pamiętać, że jeśli po konferencji jest obiad – to każdy będzie już myślał o menu, a niektórym będzie burczało w brzuchu. Jeśli te nastroje nasilą się na sali warto wiedzieć, że szybko należy kończyć, bo i tak nikt już nie słucha. Jestem ciekawy jak dużo osób dotrwało to tego momentu tekstu…

Zagadnienia: prezentacja, przemówienie, wystąpienie print