O tym co leży u podstaw inspirowania ludzi, zaczynając od ostatniego pytania

O tym co leży u podstaw inspirowania ludzi, zaczynając od ostatniego pytania

Jak inspirować siebie i swoich pracowników. Co leży u podstaw inspiracji? Czy inspiracja to to samo co innowacja?

Sierpień, rok 1963. Dwieście tysięcy ludzi gromadzi się w pod pomnikiem Lincolna, by posłuchać jednego człowieka i przemowy, która kiedyś zostanie nazwana „I have a dream”. Czy zastanawialiście się nad tym, jak w roku ’63 bez telefonii komórkowej i podłączenia do Internetu, o Facebooku nie wspominając, dwieście tysięcy ludzi (dwieście tysięcy ludzi!) pojawiło się we właściwym miejscu, właściwego dnia, o właściwej porze? Jak się dowiedzieli? Jak to zostało organizacyjnie rozpracowane? 

Nawet dziś w dobie Internetu spędy na podobną skalę przyspieszają bicie serca. Każdy pragnąłby inspirować i pociągać za sobą tłumy, ale pojawia się coś co sprawia, że jeden pomysł, zaraża i dociera do najgłębszych zakątków świadomości, a inny, choć obiektywnie dobry, przechodzi bez echa. Oj, biznes oddałby wszystko za odnalezienie tego boskiego czynnika. Jest człowiek, który dzięki prostej idei znalazł się całkiem blisko rozwikłania zagadki. Ale jest on  „arche” mojej wypowiedzi, a zgodnie z tytułem powinnam zacząć od końca, musicie poczekać, nim go przedstawię.

Jak rozprzestrzeniają się innowacje?

Osoba nieprzygotowana pod względem ekonomicznym i socjologicznym, może stwierdzić, że pomysł rozprzestrzenia się „bo… no, bo tak”. I jest w tym wiele racji. Jednakże osoby nieco lepiej wyedukowane mogą wyjaśnić to zjawisko modelem Dyfuzji Innowacji opracowanej przez Everetta M. Rogersa.  

Model ten dzieli ludzkość na pięć grup wedle ich nastawienia do nowości:

  • 2,5% z nas jest Innowatorami – nie czeka na nowe rozwiązania, ale tworzy je samemu.
  • 13,5% stanowią Wcześni Naśladowcy – polują na nowości i pociągają za sobą kolejną grupę czyli
  •  tzw. Wczesną Większość równą 34%.
  • Następną, zdecydowanie bardziej oporną grupą jest Późna Większość – 34% z nas to sceptycy. Nie przekonają się o czymś na własnej skórze, dopóki nie przetestuje tego ktoś inny.
    • Na szarym końcu znajduje się 16% Maruderów. Do spróbowania nowości z bólem zmusza ich konieczność.

Wedle tego modelu, by produkt osiągnął maksymalny zasięg rynkowy, podczas „lansowania” należy trafić do Innowatorów, którzy zapewnią feedback oraz do Wczesnych Naśladowców, którzy pociągną za sobą kolejnych użytkowników. Bez pozyskania tych najaktywniejszych 16% odbiorców, sukces komercyjny wisi na włosku.

Jak inspirować tych, którzy inspirują innych?

W tym miejscu pragnę przedstawić bohatera tego artykułu i człowieka, który pozostanie dla mnie idolem na długo po postawieniu ostatniej kropki. Simon Sinek, myśliciel i popularyzator idei "The golden circle". W słynnym przemówieniu „How great leaders inspire action”przedstawia najprostszy na świecie koncept, którego zrozumienie zupełnie zmienia sposób patrzenia na świat. Jak się okazuje wielkich liderów, niezależnie od branży, czasów czy usytuowania, łączy jedna, prosta zależność. Myślą, działają i porozumiewają się w ten sam sposób. I jest to sposób dokładnie odwrotny od tego, w jaki funkcjonują pozostali ludzie. Oto jak funkcjonuje przeciętny Jaś: wie, co robi. Nieczęsto zastanawia się, jak to robi. A niech go ręka boska broni, żeby rozumiał dlaczego to robi!

Co? Jak? Dlaczego? To droga od rzeczy najprostszej do najtrudniejszej. Tak też wygląda typowy przekaz marketingowy.

Robimy świetne komputery.

Mają niepowtarzalny design, są proste i przyjazne w użytku.

A dlaczego je robimy?

To pytanie raczej się obchodzi, niż się do niego dochodzi. Okazuje się grząskim gruntem, na którym tonie kłamstwo i pozostaje niezbyt piękna, ale wydawałoby się oczywista prawda, że producentowi chodzi o zysk. Mało inspirujące.

Jak natomiast komunikuje się lider? Apple, dajmy na to. Obejrzyjcie prezentacje iPoda albo iPhona, a poczujecie różnicę. Steve J. w przeciwieństwie do konkurentów wiedział dlaczego robił, to co robił. Jeszcze przed samym procesem tworzenia produktu z ekscytacją wkraczał na grunt, który dla innych stanowił (i nadal stanowi) bagno. Dla niego to był w solidny fundament. Posłuchajcie, jak brzmi przekaz marketingowy w odwróconej kolejności.

We wszystkim, co robimy wierzymy w podważanie statusu quo. Wierzymy w myślenie inaczej.

Dzięki temu nasze produkty są wspaniale zaprojektowane, proste i przyjazne w użyciu.

Tak się składa, że robimy świetne komputery. Wanna buy one?

Różnica jest niesamowita, prawda? To inspiruje, w ten sposób na wierzch wypływa prawda.  „People don’t buy what you do they buy why you do it”. To zdanie Simon Sinek powtarza podczas swojego przemówienia wielokrotnie. Wiele firm „zrozumiało” to przesłanie. A raczej postanowiło je wdrożyć do strategii marketingowej. Robią teraz dobre reklamy. Często nawet świetne reklamy. Ale czy budują coś ponadczasowego? Czy inspirują? Czy pociągają za sobą ludzi, którzy wierzą, w to samo? Inspirować możesz jedynie poprzez najsilniejszą pasję. Jeśli pragniesz wielkości i chcesz prawdziwie inspirować, zadaj sobie pytanie:

Dlaczego robisz, to co robisz?

Więcej inspirujących artykułów znajdziesz na blogu Strefa Wiedzy Cognity.

źródło wykresów: www.wikipedia.pl

Autor MUS 

Zagadnienia: motywacja, sukces, innowacje, kariera, pomysł, idea print