Doświadczenie z Prezesem c.d.

blank

Zjawisko, które zaanonsowałem wcześniej nazywamy w naszym zespole "pomylenie kolan z biodrami". Na czym ta pomyłka polega? Otóż w takich tańcach jak rumba czy salsa, kiedy obserwujemy tancerzy na parkiecie, wyraźnie zaznacza się praca bioder - płynne ruchy, u mężczyzn delikatne, u kobiet bardziej wyraziste, dodają niebagatelnego uroku i wdzięku. Kiedy zatem poprosimy grupę osób, aby zaczęła rytmicznie ruszać biodrami, uzyskamy dość komiczny efekt - każda osoba, na swój sposób i w swoim wyczuwalnym rytmie rozpocznie "pracę bioder". Kiedy zapytamy ich "Co robicie?" - odpowiedzą: "Ruszamy biodrami, tak jak prosiłeś..." Problem w tym, że wygląda to często dramatycznie :) Gdzie tkwi rozwiązanie? Wystarczy złączyć stopy, trzymać pięty na ziemi i jedno kolano ugiąć (np. lewe), a drugie przeprostować. Mamy wtedy prawą nogę prostą, a kolano lewej lekko wysunięte do przodu. Jak można się domyśleć - lewe biodro, z powodu ugiętego lewego kolana, jest niżej. Następnie dokonujemy zmiany - zginamy prawe kolano, a przeprostowujemy lewe. Wtedy to prawe biodro jest niżej. Zmieniając kolana w rytm muzyki, otrzymujemy idealny, jednostajny w całej grupie ruch bioder - subtelny, płynny i efektowny. Wystarczył jeden element - skupienie się na ruchu kolan, w wyniku którego nastąpił naturalny ruch bioder. Podkreślam - naturalny ruch bioder. Jeśli ktoś skupia się na ruchu bioder, efekt zdecydowanie nie jest taki, jaki mógłby być. Stąd nazywamy ten efekt "pomylenie kolan z biodrami". Jak to się ma biznesu? W następnej części...