Szlachetne hobby = dobra inwestycja?

blank

"Chciałbyś zarobić ponad 6000 % w ciągu kilku lat? Pewnie zastanawiasz się, jak to w ogóle możliwe? Przepis na taki zysk jest prosty – monety kolekcjonerskie! Ich wartość rynkowa szybko ulega zwielokrotnieniu, a wielkość obrotu nimi sprawia, że nie ma żadnych problemów z ich nabyciem i sprzedażą. Chyba, że chodzi o najrzadsze okazy numizmatyczne, takie jak wyemitowany w nakładzie 500 sztuk złoty Fryderyk Chopin z 1995 roku. Jego cena emisyjna – czyli cena za którą można go było kupić w NBP, wynosiła wówczas 780 zł – dziś wartość tej monety dochodzi nawet do 40 tys. zł. I co najważniejsze, nie ma żadnych problemów z jej sprzedażą, gdyż zainteresowanie inwestorów, chcących mądrze ulokować swoje pieniądze, jest bardzo duże. Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że takie zwroty kosztów można osiągnąć jedynie przy małych nakładach. Najlepszym przykładem na to, że jest inaczej, jest kariera małej, niepozornej monety 2 zł ze stopu Nordic Gold. Wyemitowana w nakładzie 300.000 sztuk, stała się jednym z przebojów na numizmatycznym rynku. W 1996 roku, czyli w momencie jej emisji była warta 2 zł – dokładnie tyle ile wynosiła jej wartość nominalna. Dziś jej cena to 130 zł, co daje nam w przeciągu 10 lat, aż 6400 % zysku z zainwestowanej sumy. I pomyśleć, że w 1996 roku wystarczyło kupić około 100 tych monet za 200 zł by dziś można było sobie za nie kupić np. motor. Natomiast inwestycja w 1000 dwu złotowych „Jeży”, wartych w 1996 roku łącznie 2 tys. zł, dziś dałaby nam 130 tys. zł, czyli np. wartość małego mieszkania w Warszawie.

To tylko jeden z przykładów. Inne monety osiągają podobnie spektakularne sukcesy. Kolejnym dowodem na to może być jeden z hitów wśród srebrnych monet, czyli wyemitowany w 57 tys. egzemplarzy Szlak Bursztynowy z 2001 roku. Nawet analitycy rynku monet kolekcjonerskich nie spodziewali się, że ten numizmat zrobi taką oszałamiającą karierę. Początkowo znawcy tematu nie zapowiadali mu nadzwyczajnych zysków. Ale w tej chwili jest jedną z najchętniej kupowanych monet, której wartość stale rośnie. Dziś cena tej pięknej monety to 860 zł z początkowych 57 zł. Łatwo więc obliczyć, że kolekcjonerzy i inwestorzy w przeciągu 5 lat zarobili na tej monecie nieco ponad 1391 %.

Dlaczego analitycy doradzają inwestowanie w monety?

Wszyscy analitycy inwestycyjni doradzają swoim klientom dywersyfikowanie tzw. „portfela inwestycji”. Na monety kolekcjonerskie i sztabki złota proponują przeznaczać minimum 10 % oszczędności. Są też zgodni, co do jeszcze jednej kwestii – na monetach kolekcjonerskich nie można stracić! Ich wartość szybciej, lub wolniej, ale z biegiem czasu zawsze będzie szła w górę. Lokowanie oszczędności w monety kolekcjonerskie ma zabezpieczyć pieniądze inwestorów przed ewentualnymi spadkami ich wartości, przed inflacją oraz pokryć ma ewentualne straty z powodu innych inwestycji nie związanych z rynkiem numizmatycznym. Analitycy wskazują także, że rynek kolekcjonersko – numizmatyczny jest obecnie bardzo szybko rozwijającym się segmentem rynku lokat kapitału. Zamożne społeczeństwa, do których Polska, choć powoli, ale jednak się zbliża, już dawno odkryły ten walor jako doskonałą inwestycję i zabezpieczenie swojego kapitału na przyszłość. Zainteresowanie tego typu lokatami jest na Zachodzie znacznie większe niż u nas, ale warto zauważyć, że w Polsce rośnie ono z roku na rok.

Obcowanie ze sztuką

Numizmatyka to nie tylko piękne i szlachetne hobby, ale również doznania estetyczne. Wiele monet kolekcjonerskich to małe dzieła sztuki. Te eleganckie wyroby doceniane są przez coraz większe grono nabywców. Wielu ludzi traktuje kupno pięknej i drogiej monety jak inwestycję w obraz znanego malarza. Każdy wie, że pomimo swojej ceny, taka moneta z biegiem czasu będzie jeszcze bardziej zyskiwać na wartości.

Monety bulionowe, jako bezpieczna lokata w złoto

Dla tych, którzy cenią sobie lokaty w złoto istnieją monety bulionowe, czyli niedopuszczane do wolnego obiegu, złote monety o nieograniczonych z góry nakładach. Ich cenę kształtują wzrosty i spadki cen złota na giełdach światowych, oraz pewna wartość kolekcjonerska jaką cieszą się wśród inwestorów i numizmatyków. Złoto od kilku lat niezmiennie pnie się w górę, więc zainteresowanie inwestycjami w ten kruszec niezmiernie wzrosło. Monety bulionowe to atrakcyjna alternatywa dla tradycyjnych sztabek lokacyjnych." Autor :: Jan Mazurek ; tekst pochodzi z portalu:Skarbiec.biz

Zagadnienia: inwestycja, lokaty, numizmatyka, dywersyfikacja print