Kryzys - alibi dla restrukturyzacji.

blank

Pani Ilona, jak co dzień, przyszła do pracy na godzinę 8.00 rano. Włączyła komputer, odebrała pocztę, zabrała się za swoje codzienne obowiązki. Do księgowości napływało bardzo różnych spraw, a ona i kilka współpracownic miały sobie z tym poradzić. Nic nie wskazywało na to, że jeszcze tego samego dnia dyrekcja ogłosi, że ze skutkiem natychmiastowym ich dział przestaje istnieć, a Pani Ilona i jej koleżanki pozostaną bez pracy, bez środków do życia. Powód - OSZCZĘDNOŚCI - które firma musi znaleźć, by przetrwać światowy kryzys gospodarczy. Czy to jednak był prawdziwy powód zwolnienia Pani Ilony i tych kilku koleżanek? Czy kryzys - dość pochopnie używane pojęcie - nie jest tylko alibi do przeprowadzenia, zakrojonej na szeroką skalę restrukturyzacji? Tak jest w znakomitej większości przypadków. Zarząd umywa ręce tłumacząc się kryzysem, poszukiwaniem oszczędności. Dobrze jeżeli za takimi ruchami pójdą kolejne, wpisujące się w logiczny ciąg zdarzeń. Co jeśli jednak tak się nie stanie? Mamy wówczas do czynienia z "ofiarami" swoich własnych decyzji. Nie trzeba daleko sięgać wzrokiem - firma zatrudniała ponad 3000 osób - po zakrojonej na szeroką skalę restrukturyzacji, już się nie podniesie. Sama siebie skazała na taki los, nie bacząc na ostrzeżenia i pracowników, i mediatorów. Możemy mówić, że to właśnie ten czas, by oferować firmom szeroko zakrojoną informatyzację przedsiębiorstwa - braki w kadrach trzeba jakoś bilansować. Wdrażając dobry system do zarządzania procesami biznesowymi, przedsiębiorstwo staje na wysokości zadania, świadomie wyrównując straty osobowe - bo to co do tej pory zajmowało czas np.. 10 pracownikom, teraz z powodzeniem mogą to robić 2, 3 osoby - choćby obieg dokumentów kosztowych. Oszczędzamy na personelu, no i oczywiście na czasie, który można spożytkować w bardziej efektywny sposób. Mówiąc o systemach klasy BPM, musimy zarysować już na początku, że wybór takiego rozwiązania, będzie przez wiele lat owocował - i to nie tylko w dobrym znaczeniu tego słowa. Wybór rozwiązania nie spełniającego w pełni oczekiwań decydentów, lub nie dającego modyfikować obszarów, które koniecznie muszą być elastyczne, odbija się czkawką przez długi czas, a w konsekwencji sprowadza się do kolejnej inwestycji, spisując na straty uprzednio wybrane rozwiązanie. To jest ten czas, czas kiedy decydenci ogromnych przedsiębiorstw, korporacji z pełną świadomością wybierają aplikacje, które nie tylko pomogą im przetrwać czas, niedorozumianego "kryzysu", ale przyczynią się do wzrostu zysków, w doskonały sposób spełniając swe zadania. Przy wyborze rozwiązania, należy jednak pamiętać, że aplikacja nie potrafi funkcjonować bez czynnika ludzkiego, a przeprowadzając restrukturyzację należy liczyć się z tym, że można już nie znaleźć drogiej takiej osoby, jak przykładowa Pani Ilona, która z oddaniem i profesjonalizmem, przez swoją codzienną pracę, budowała szeroko rozumianą kulturę korporacyjną, przyczyniając się w ten sposób do głębszego utożsamiania się marki na rynku. "Bo pracownik i jego know-how jest największym aktywem przedsiębiorstwa".