Szacunek w biznesie

blank

Tak oglądam sobie nagrania z różnych szkoleń, konferencji i zauważam pewną prawidłowość. I nie rozumiem, jak można cały czas o tym samym mówić. Bowiem kiedy przedsiębiorcy opowiadają o swoich początkach, często wskazują na przeciwności… w gronie swoich znajomych.

W porządku, przyznam się i ja, że gdy zaczynałem i tworzyłem swoje pierwsze serwisy internetowe około trzy lata temu, osoby, które mnie znały miały powody do śmiechu. Co ciekawe nie chodziło o to, że byłem jakiś inny, nie wiem, jakiś przybysz z obcej planety, nic takiego.

Już pewien czas temu zdałem sobie z czegoś sprawę… Zdarza nam się użalać się nad pokrzywdzonymi (albo “ofiarami”, co brzmi trochę gorzej…). Mamusie w przedszkolu uważają, że ich dzieci powinny być dobrze traktowane przez te inne, więc co robią?

Instruują swoje pociechy, by z każdym problemem leciały do “pani”. Niektórym to zostaje na starsze lata… W klasie szkolnej, czy chociażby w zespole firmy, często znajdzie się jedna osoba zwana czarną owcą. Najłatwiej, by stała się nią osoba słaba, na dodatek taka, która nie pasuje do reszty.

Ale mamy także drugi biegun. Liderzy. Przecież na przywódców też wybieramy wyróżniające się jednostki, ale jednocześnie silne wewnętrznie. Ktoś zaczyna zajmować się biznesem i go wyśmieją. Kto inny zyskuje sobie dzięki temu szacunek i autorytet. Po której stronie chcesz być?

Jest fałszem, że jeśli zabierzesz się za własną firmę, otoczenie będzie Cię chciało zepchnąć w dół. Ponieważ to zależy tylko od Twojego nastawienia. Od pewności siebie i ramy. Przez lipiec i sierpień mocno zajmowałem się treningiem umysłu. Zastanawiałem się, dlaczego jedni potrafią, a inni nie. Uczestniczyłem w szkoleniach, czytałem książki i słuchałem nagrań.

I z przyjemnością zauważyłem, że to zmienia człowieka. Powiem Ci coś  w tajemnicy. Kiedyś byłem bardzo nieśmiały, bałem się podejść do kilku osób i zagadać. Ale zawsze chciałem występować publicznie i doszedłem do pewnych wniosków. Tak na przestrzeni lat zauważyłem, że jeśli chcesz wyjść na środek i mówić do kilkunastu, kilkudziesięciu, kilkuset osób, to nie wystarczy ćwiczyć.

Występowałem często i za każdym razem miałem tremę. Ręce mi się trzęsły (trochę to mi zostało :)) i czułem zdenerwowanie. I zauważyłem, że jeśli chcesz czerpać radość z mówienia do grupy ludzi, to najpierw powinieneś coś zmienić w Swoim umyśle. Zastosować parę technik, zrozumieć samego siebie, interesować się tym zakątkiem psychologii.

Kiedy pokonasz Swój własny strach, ćwiczysz sposób wypowiadania się i gestykulację. Doprowadzasz je do perfekcji właśnie poprzez praktykę. Najpierw trzeba pozbyć się blokad, by później szlifować umiejętności.

Od jakiegoś czasu zauważyłem, że wielu, których znam z nieszkoleniowego środowiska, uważa prowadzenie firmy za mój atut. Czymś, co dobrze brzmi. Wyróżniałem się i właśnie dlatego stałem się przewodniczącym klasy, szkoły i dostałem się do Młodzieżowej Rady Dzielnicy, co mi ciekawie służy.

Czy zrobiłem coś szczególnego? Nie. Poprawiło się tylko moje podejście do tematu.

Jeśli prowadzisz firmę, interesujesz się rozwojem osobistym, zmieniłeś myślenie na bardziej “po kiyosakowemu” i z tego powodu dana grupa znajomych Cię wyalienowała, to przykro mi mówić, ale… w takim stanie nie nadajesz się do biznesu. I dopóki tego nie zmienisz, to nie ma sensu, byś się za to brał.

Przedsiębiorca musi mieć dar przkonywania. Może go zdobyć, a także po prostu w sobie obudzić. Jeśli otoczenie kogoś nie akceptuje, to jest tylko tej konkretnej osoby wina. Każdy otrzymuje to, na co zasługuje. Nie dostałeś czegoś od życia? Widocznie nie byłeś tego godny.

Jeśli czegoś naprawdę pragniesz, Wszechświat pomaga Ci w osiągnięciu tego. Być może obiło Ci się to o uszy setki razy, ale mimo wszystko warto o tym pamiętać. Liczy się nie tylko to, co robisz, ale to, kim tak naprawdę jesteś.

Każdy z nas żyje na pewnym stopniu przywództwa (1 - 10). I zasada jest prosta: podporządkowujesz się tylko tym “wyżej”. Jeśli poziom Iksińskiego to 3/10, to potrzebuje kogoś, kto ma co najmniej 4/10. Warto jeszcze wspomnieć o tym, że osoby na tym samym poziomie mogą wzajemnie konkurować.

To, że ktoś Cię “nie lubi” bez jasnych przyczyn czasami oznacza tyle, że stanowisz dla niego zagrożenie. Wygląda to trochę, jak walka “władzę” i udowadnianie, kto jest lepszy, “fajniejszy” i kogo kocha otoczenie :). Nie zawsze zdajemy sobie z tego świadomie sprawę.

- Jest pan uważany za genialnego przywódcę. By stać się wielkim liderem trzeba się tego nauczuć, czy się urodzić?

Po chwili namysłu padła odpowiedź:

- Ja mimo wszystko sądzę, że trzeba się urodzić. Nie znam osobiście nikogo, kto byłby wspaniałym przywódcą, a się nie urodził.

Niektórzy mają to we krwi. Wychowują się w odpowiednim otoczeniu. Inni muszą się tego uczyć. Są na to sposoby: przebywanie w nowym środowisku, rozwijanie relacji, wspólne prowadzenie interesów. Akurat my organizujemy Alternatywne Spotkania Biznesowe, szansa na poznanie nowych ludzi, poćwiczenia nawiązywania kontaktów i zdobycia nowej wiedzy.

Tyle, co do szacunku w biznesie.

Zagadnienia: motywowanie, przywództwo, leadership, własna firma print