Wystarczająco dobry plan projektu

blank

W zeszłym tygodniu uczestniczyłem w bardzo ciekawej konferencji poświęconej start-up’om . Nie pojawiłem się tam z zamiarem znalezienie inspiracji konkretnie dotyczącej zarządzania projektami, ale z inspiracją tak jest, że przychodzi sama, niekoniecznie trzeba jej szukać. Kluczowe pytanie, które padło na konferencji do ludzi, którzy odnieśli sukces w swoich przedsięwzięciach Internetowych brzmiało mniej więcej tak „Czy wiedząc to, co teraz Panowie wiedzą o swoich przedsięwzięciach, byliby Panowie w stanie napisać biznesplan na ich realizację?”. Zastanów się teraz chwilę jaka mogła być odpowiedź. Jak już wiesz to możesz czytać dalej. Język ciała mówił wszystko. Szukanie wsparcia wzrokowego u innych panelistów, mniej lub bardziej nerwowe gesty w okolicach karku etc. W końcu padła spodziewana, dosyć zgodna odpowiedź „Nie.” Interesujące prawda? Jak to możliwe, że bez bardzo szczegółowego planu udało się zbudować coś takiego jak Wirtualna Polska, Nasza Klasy czy travelplanet.pl? A co gorsza – że po jego zbudowania twórcy przyznają się, że biznes plany są pisane palcem na wodzie? Zgroza! Szczególnie dla świata związanego z zarządzaniem projektami. Przecież gdzie się nie obejrzeć i na jaki standard zarządzania projektem nie spojrzeć wydaje się, ze najważniejsze to stworzenie kuloodpornego planu. Takiego, który nie oprze się żadnym przeciwnościom. Przewidzi ryzyko, cały zakres oczywiście, nie zapomni o jakości i generalnie będzie taki, że hej. Wypowiedź praktyków daje sporo do myślenia prawda? Może nie istnieje coś takiego jak idealny biznesplan? Dobry biznesplan to taki, który jak najlepiej opisuje to co chcemy osiągnąć, bierze pod uwagę kilka możliwych scenariuszy i służy przede wszystkim jako narzędzie do komunikacji wewnątrz zespołu oraz z potencjalnymi inwestorami. W drugiej kolejności stanowi punkt odniesienia do naszych działań, umożliwiając kontrolę nad przedsięwzięciem i sprawdzanie, co warto poprawić i czy dalej warto próbować realizować ten pomysł. Żeby skutecznie pełnić swoją funkcję nie musi być idealny, bo takiego stworzyć się nie da. Ma być na tyle dobry, żeby umożliwić podjęcie decyzji o wykonaniu kolejnych kroków i dać akceptowalny poziom niepewności co do dalszych losów projektu biznesowego. Analogicznie warto rozpatrzeć sytuację dotyczącą planu projektu. Nie ma możliwości stworzenia planu idealnego. Koniec i kropka. Pewnie znajdzie się zaraz ktoś, kto będzie starał się udowodnić, że się da ;) . W porządku godzę się na takie ryzyko, ale na potrzeby moje przyjmuję, że dążenie do planu idealnego nie ma sensu. Ma sens upewnienie się, że uwzględniliśmy najważniejsze elementy choćby korzystając z PM BOK’a jako checklisty, że nie ma otwartych kwestii, które są dla zespołu ważne (zamiatanie kwestii spornych na etapie planowanie prosi się o kłopoty). Jeżeli czujesz jako PM, że możesz z tym planem rozsądnie pracować, wiesz jakie ryzyko podejmujesz zaczynając działać to wystarczy. Działaj. Oczywiście istniej tutaj pułapka nieświadomej niekompetencji (a co to jest zarządzanie ryzykiem? ;) ), ale to już trochę inna kwestia. Planów idealnych nie ma. Nie ma też idealnych kierowników projektów. Warto planować do momentu, w którym zespół i sponsor czuje się z nim komfortowo, kombinowanie ponad miarę dodatkowej wartości dodanej nie wniesie, a namieszać potrafi dosyć solidnie. Więcej na: http://www.leadership-center.pl/