Pomóż adresatowi przeczytać swój mail

blank

Pozornie tylko, tytuł tego wpisu jest zaskakujący. Skoro bowiem piszę do kogoś maila, to oczywistym jest, że chcę aby ten, go przeczytał. To prawda. Na poziomie naszego widzenia sprawy wszystko i owszem może wydawać się proste. Czy jednak tak jest w postrzeganiu sprawy przez adresata naszej wiadomości? Obawiam się, że już niekoniecznie. Jak mamy mu więc pomóc przeczytać nasz list. Stojąc nad nim? To przecież niemożliwe. Czytając mu go przez telefon? To absurd:) Więc jak? Okazuje się, że jest kilka prostych sposobów, dzięki zastosowaniu których nasza wysyłka mailowa z dużą dozą prawdopodobieństwa (graniczącego z pewnością) zostanie przez adresata otwarta i przynajmniej pobieżnie przeczytana. Czasami to już jest sukces. Wystarczy to bowiem do tego aby czytającego nasz list zaintrygować, pobudzić go do działania, udzielić mu potrzebnych i oczekiwanych informacji, wyjaśnić, rozwiązać jego problem. Utrzymać kontakt. Wyobraźmy sobie o to taką sytuację. Nasz Klient otrzymuje dziennie kilkanaście, kilkadziesiąt a może kilkaset maili. Co wówczas dzieje się z naszą korespondencją? Po prostu ginie, niknie w powodzi elektronicznych listów, które zalewają wręcz skrzynkę adresata. Oczywiście programy pocztowe umożliwiają wyróżnienie w osobnej rubryce nazwy nadawcy. Teoretycznie więc nasz adresat maila ma możliwość odczytania, zidentyfikowania kto do niego napisał. Ilu jednak tak naprawdę Klientów przegląda swoje skrzynki pocztowe z aż taką przenikliwością, skrupulatnością? A ilu z nas ma tak ustawioną pocztę aby jednoznacznie i w sposób czytelnie identyfikujący definiowała nas jako nadawców. Czyż nie jest tak, że bardzo często pozostawiamy to tzw. automatycznym ustawieniom? Efekt. Pisałem o tym w jednym z wcześniejszych wpisów. Ponad połowa maili jest przez adresatów kierowana jako spam lub śmieci wprost do kosza. W przygotowanie maila wkładamy sporo wysiłku, wiedzy a efekt jest taki, że tak naprawdę nikt go nie przeczyta i ląduje on na stosie innych wirtualnych odpadków. Co wiec zrobić aby mieć maksymalnie dużą pewność, iż adresat nasz mail otworzy i przeczyta, że wzbudzimy jego zainteresowanie? Zastanówmy się przez chwilę...czy nasz mail posiada taką możliwość, szybkiego, raczej wizualnego a nie merytorycznego (swoją zawartością) intrygowania? Skoro sporo kosztuje nas przygotowanie i opracowanie jego treści, jak go przed zagładą w koszu uratować? Jak sprawić, aby "rentowność" naszego mailowego przedsięwzięcia znacznie wzrośnie? Jest kilka sposobów. Jednym ze skuteczniejszych jest zapewne ten - dobry, intrygujący, przyciągający uwagę tytuł. Nie zawsze i niekoniecznie musi mieć on związek z zawartością. Z własnego doświadczenia wiem, że wręcz nie powinien. Nie oznacza to jednak, że tytuł ma szokować, wprowadzać w błąd. Nie. On po prostu powinien przyciągać uwagę, sprawić, że spośród całego szeregu innych maili ten nasz się wyróżni już na pierwszy rzut oka. Na jednym ze szkoleń przeprowadziliśmy takie doświadczenie. Jego uczestnicy założyli sobie konta mailowe na jednym z portali (konta w ramach bezpłatnej usługi pocztowej) To stało się pierwszego dnia. Następnie po 24 godzinach, a więc w połowie drugiego dnia szkolenia poprosiłem uczestników aby sprawdzili co "przyszło" im na owe założone "wczoraj" skrzynki. Dodatkowo ustaliliśmy, iż każdy z uczestników otworzy tylko trzy maila spośród wszystkich, które przyjdą. Ja, w międzyczasie, tzn. w okresie od utworzenia skrzynek do ich sprawdzenia, na każdy z nowo utworzonych adresów wysłałem po trzy maila, specyficznie zatytułowane. Tak aby sprawdzić, czy problem, o którym dzisiaj piszę występuje i jak mu przeciwdziałać. Co się okazało? U wszystkich uczestników szkolenia (a byli oni absolutnie nieświadomi szczegółów ćwiczenia) wystąpiło to samo zjawisko. Spośród trzech otwartych maili, dwa były moimi listami. A więc osiągnąłem 100 % skuteczność jako nadawca. Moje maila zostały bowiem otwarte i przynajmniej po tzw. "łebkach" przeczytane. Mój przekaz, komunikat dotarł do adresata i został przez niego odczytany, odebrany. Chcecie wiedzieć jak brzmiały tytuły tych maili? Jutro, w wieczornym wpisie ujawnię je wraz z kolejnymi radami i wskazówkami jak konstruować profesjonalną ale przede wszystkim skuteczną, efektywną i faktycznie czytaną przez adresata korespondencję... Pozdrawiam wakacyjnie...

Zagadnienia: sprzedaż, e-marketing, mailing, clienting print