Napisałem dłuższy list, bo nie miałem czasu go skrócić...

blank

Zdaje się, że ta maksyma przyświeca twórcom większości ofert handlowych, które otrzymuje. Czy nikt naprawdę nie zastanawia się nad tym, że ilość najczęściej nie przechodzi w jakość? Całe setki, ba tysiące słów, z których nic nie wynika, co więcej, które zniechęcają - bo już na pierwszy rzut oka nie zapraszają do lektury a wręcz od niej odstraszają. Dobry list (mail) z ofertą nie powinien być długi. Co nie oznacza, rzecz jasna, iż powinien ograniczać się do jednego, sloganowego słowa. Nie. Tym nie mniej wielką sztuką jest tak skonstruować korespondencję aby w kilkunastu (góra!) słowach zawrzeć istotę sprawy. By zaintrygować, zainteresować czytelnika, odbiorcę do świadomego "wejścia" w jej głąb, w szczegół. Przykuć uwagę - bo wówczas sam, jako zainteresowany będę chciał dogłębnie przeanalizować, porównać ofertę, zastanowić się nad nią. I z całą pewnością wówczas (ale nie wcześniej) znajdę czas i ochotę na lekturę "grubych" tomów informacji. Tymczasem, no właśnie...niewielu nadawców zadaje sobie trud dobrej, właściwej kompozycji swojej korespondencji - zasypując mnie, nas wszystkim wszystkim co ma jakikolwiek związek z istotą oferty. Wszystkim, czyli tak naprawdę niczym. Napisałem dłuższy list, ponieważ nie miałem czasu, żeby go skrócić - to Blaise Pascal. A Ty ? Także nie masz czasu na mądre pisanie efektywnej korespondencji? Może nie masz także czasu na bycie skutecznym handlowcem?

Zagadnienia: sprzedaż, komunikacja, clienting, mailling print