Najstarszy zawód świata - kto wie? :)

blank

Najstarszy zawód świata? No właśnie, często w przeróżnych dyskusjach pada ten zwrot, jako dookreślenie prostytucji. Czy aby faktycznie, profesja ta jest tak stara? Czy nie ma starszej? Tymczasem - sprzedaż zdaje się o wiele starszą czynnością :) W Starym Testamencie, w Księdze Rodzaju pojawia się trop, który podjąłem. O co chodzi? Ano, o ten fragment: 1 A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: «Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?» 2 Niewiasta odpowiedziała wężowi: «Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, 3 tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli». 4 Wtedy rzekł wąż do niewiasty: «Na pewno nie umrzecie! 5 Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło». 6 Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. | Księga Rodzaju - Biblia Tysiąclecia | Sami przyznajcie - już u zarania dziejów, w Raju pojawiła się sprzedaż i to jaka? Cóż za skuteczna prezentacja, ofertowanie, jaka perswazyjna komunikacja, jak wspaniała argumentacja handlowa, no i jakie fantastyczne zamknięcie. Nieprawdaż? Inna sprawa, jakie to wszystko przyniosło konsekwencje ;)

Zagadnienia: sprzedaż, marketing, clienting, Wojciechowski print