Kodeks etyczny w firmie. Moda czy potrzeba?

blank

Zasadniczym problemem pisania o etyce jest właściwie sama etyka i jej jednostkowe pojmowanie, bowiem mówiąc najogólniej etyka jako nauka o tym, co dobre a co złe, stara się odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy być dobrym człowiekiem. Etyka w biznesie – co to znaczy być dobrym biznesmenem i w jaki sposób prowadzona firma może być nazwana firmą etyczną? I tu natychmiast pojawia się pierwszy problem - w jaki sposób zdefiniować dobrego człowieka, jak dobrego biznesmena a jak etyczną firmę? Problem jest niezwykle złożony i nie można udzielić na powyższe pytania prostych odpowiedzi. W etyce biznesu chodzi głównie o wierność prostym zasadom moralnym w praktyce działania. Tworzą ją najbardziej podstawowe wartości jak uczciwość, prawdomówność, sprawiedliwość, poszanowanie cudzej pracy i własności. Powyższe zasady mają charakter uniwersalny i są to - jak się wydaje - prawdy oczywiste, ale czy dla wszystkich? Jeżeli etyka nie będzie oparta na świadomych wyborach moralnych jej pracowników na wszystkich płaszczyznach zatrudnienia to nie zastąpią jej żadne bardziej lub mniej skomplikowane procedury i kodeksy. Etyka w biznesie rozwija się na dwóch polach. Jedna to etyka opisowa, która odpowiada na pytanie, jaki jest faktyczne stan moralności określony grupą społeczną w określonym czasie, druga to etyka normatywna wskazująca normy i nakazy dotyczące obszaru powinności i obowiązku próbując ująć je w pewne ramy (kodeksy) posługując się ocenami wartościującymi. Próbuje określić standardy moralne przystające do konkretnych sfer działalności gospodarczej. Jednak zasadniczym celem etyki biznesu jest wyszukiwanie rozwiązań godzących wymogi moralne z dbałością o interes strategiczny firmy. Interes strategiczny nie może być całkowicie oderwany od uczuć moralnych i taka linia postępowania może przynieść moralnie korzystne skutki. Etyka w biznesie na ogół kojarzy się z czymś niemożliwym a nawet wewnętrznie sprzecznym. Jednak sytuacja jest na tyle skomplikowana, że można by powtórzyć za pewnym bohaterem filmowym „nigdy nie mów nigdy”. My wszyscy możemy, jako różni ludzie różnie rozumieć, czym jest dobro ogólne i czym są poszczególne dobra moralne jak również możemy być przywiązani do odmiennych hierarchii wartości. Wiąże się to np. z urodzeniem i wychowaniem w różnych środowiskach, kulturach i religiach natomiast, co do słuszności obowiązywania pewnych norm jesteśmy w stanie się zgodzić czy to w drodze dobrowolnego ich uznania czy przyjęcia ich do wiadomości jako obowiązujących w organizacji, jaką jest firma. Firma a więc jakaś forma prowadzenia działalności gospodarczej prowadzona jest zwykle w celu pozyskania jak najlepszych wyników a tym samym uzyskania jak najwyższych zysków. Dla wielu osób, w tym nawet wybitnych myślicieli dążenie do zysku (nazywanego często żądzą pieniądza) jest podejrzane. Było negowane, wyśmiewane a nawet tępione przez rozmaite systemy polityczne. Jednak pragnienie wzbogacenia jest tak powszechne i naturalne a zarazem tak pozytywne, że można by je zaklasyfikować do jednego w filarów rozwoju ludzkości. Nie oznacza to wyłączenia go z ocen moralnych, tylko dlatego, że jest kategorią ekonomiczną, jednak jego źródeł trzeba szukać w sferze ludzkiej psychiki i mentalności. W dzisiejszych czasach w krajach rozwiniętych gospodarczo zysk nie jest już zastrzeżony tylko dla nielicznych właścicieli lub szefów wielkich firm. Jakkolwiek na różnym poziomie, ale staje się dostępny na coraz niższych szczeblach przedsiębiorstwa a więc dla coraz szerszych grup pracowników. Często znajduje to odzwierciedlenie w stosowanych regulaminach wynagrodzeń, premii, bonusów, bonifikat, prowizji itp. Z drugiej strony dla akcjonariuszy bądź właścicieli najważniejsze jest zarabianie i nieustanne zwiększanie wartości firmy. Duże pieniądze zawsze rodzą duże emocje i obfitują w pokusy tym niemniej zwycięstwa i porażki firmy, udane bądź nieudane operacje są nie tylko sprawą sumień właścicieli, czy dyrektorów, ale często bywają kwestią „być albo nie być” dla firmy i jej pracowników. Tym samym zysk finansowy jako generalnie dobry i stymulujący, pozostawiony bez realnej i skutecznej kontroli może być absolutnie demoralizujący. Czasem „parcie na zysk” za wszelka cenę może skutecznie przesłaniać prawidłowe relacje na styku pracodawca- pracownik. Złe traktowanie personelu wpływa fatalnie na morale a to z kolei może doprowadzić do pogorszenia wyników, ponieważ na pełny i kompletny wizerunek każdej firmy składa się pełna, kompletna, odpowiedzialna i satysfakcjonująca (nie tylko pod względem finansowym) praca zatrudnionych w niej ludzi. Należy pamiętać, że żadne przedsiębiorstwo nie istnieje samo w sobie, ale działa w otoczeniu innych podmiotów gospodarczych, często w ścisłych związkach z nimi a także klientami, kontrahentami oraz środowiskiem. Związane jest to z występowaniem zjawisk pociągających za sobą istnienie wielu problemów natury etycznej m.in. konkurencji, promocji, reklamy a także postępowania ludzi biznesu w interakcjach z partnerami handlowymi, współpracownikami, podwładnymi, klientami oraz stosunek do środowiska naturalnego. Jednym z najważniejszych aspektów działalności gospodarczej jest budowanie pozytywnego wizerunku firmy i stałe o niego dbanie. Wśród elementów stanowiących o obrazie przedsiębiorstwa oraz jej produktów czy usług takich jak cena, jakość, prestiż, znana marka itp. ważne miejsce zajmują elementy natury etycznej, które w szczególny sposób wpływają na budowanie zaufania. Mam na myśli solidność i niezawodność, przejawiające się w wypełnianiu zobowiązań jednakowo wobec klientów z zewnątrz jak i pracowników wewnątrz firmy. Czynnik etyczny ma wielkie znaczenie także w działaniach promocyjnych. Ważne jest, aby reklama była przyzwoita, uczciwa i - co najważniejsze - zgodna z prawdą. Niestety w praktyce wygląda to nieco inaczej. Większość reklam odwołuje się do głębokich uczuć a nawet podświadomych warstw ludzkiej psychiki (ten typ reklamy ma szczególnie druzgocący wpływ na dzieci). Występuje tu konflikt pomiędzy kłamstwem i manipulacją a uczciwą, rzetelną, kierowaną do rozumu i wolnej woli informacją. Etyczne problemy z konkurencją pojawiają się najczęściej w momencie prowadzenia podobnej w charakterze działalności przez wiele firm na zbyt małym rynku lub postrzegania innej firmy jako zagrożenia dla własnych interesów. „Zagrożenia” tego typu mogą rodzić chęć np. przekupienia najważniejszych pracowników konkurencji, rozpowszechniania nieprawdziwych informacji czy innych działań na szkodę często wyimaginowanego „przeciwnika”. Jeśli chodzi o relacje z partnerami i kooperantami to, jak się powszechnie podkreśla najważniejsze jest oczekiwanie, że zawarte umowy i kontrakty będące podstawą wszelkiej działalności gospodarczej będą respektowane i załatwiane terminowo a zobowiązania finansowe traktowane bardzo poważnie. Nawet te zawarte z małymi firmami czy podwykonawcami na niewielkie kwoty. Problemy etyczne dotyczą także relacji pomiędzy współpracownikami oraz klientami. Należałoby w tym miejscu w zasadzie podkreślić bezapelacyjnie, że etyka w biznesie jest tak bardzo ważna, dlatego, że jest po prostu opłacalna. Dla każdej firmy zdobycie i utrzymanie zaufania klientów ma znaczenie fundamentalne a to uzyskuje się głównie dzięki postawie etycznej. W dzisiejszych czasach, w skali całego globu istnieją niespotykane wcześniej zagrożenia dla człowieka płynące nie tylko z powodu niekontrolowanego działania pewnych systemów politycznych bądź pojedynczych szalonych dyktatorów (zagrożenie nuklearne), ale głównie z powodu narażenia na zniszczenie systemu ekologicznego ziemi przez działalność technologii przemysłowej. Nikogo nie trzeba przekonywać jak ogromne szkody w środowisku naturalnym ta działalność człowieka już poczyniła. Tak więc, impuls ilościowego wzrostu wydajności oraz pewnego rodzaju „podboju” zewnętrznego świata doprowadził w dziedzinie ekologii do szkodliwych „skutków ubocznych”. W odniesieniu do firm i przedsiębiorstw postawa etyczna polega w zdecydowanej większości na społecznej odpowiedzialności grup menedżerskich, dostrzeganiu skutków oraz zagrożeń swoich działań oraz ponoszeniu za nie odpowiedzialności lub odpowiednio wczesnemu przeciwdziałaniu pewnym niemożliwym do całkowitego wyeliminowania zjawiskom towarzyszącym produkcji przemysłowej na wielką skalę. Istnieje społeczne zapotrzebowanie na menedżerów mających w swojej działalności wzgląd na ogólne dobro, jakim są czyste lasy, nie zatrute wody i krystaliczne powietrze. Dylematy, które się tu pojawiają polegają na tym, że wymagania etyczne takie, jak np. wstrzymanie produkcji lub sprzedaży potencjalnie szkodliwego dla ludzi lub środowiska produktu bardzo często stoją w jawnej sprzeczności z koniecznością otrzymania zysku, który bądź, co bądź pozostaje filarem każdego przedsięwzięcia gospodarczego oraz całego systemu ekonomicznego. Pytanie czy lepiej zrezygnować z części zysku i uzyskać moralną aprobatę społeczną czy też pomnożyć bogactwo budując potężną firmę dającą zatrudnienie dużej grupie ludzi pozostanie bez odpowiedzi, ponieważ jest sprawą jednostkowego pojmowania i respektowania etycznych reguł gry biznesowej. Tak czy owak biznes stanowi dosyć niezależną sferę współczesnego społeczeństwa, która rządzi się własną, wewnętrzna logiką tzn. zasadą, którą można zdefiniować jako „maksymalizację zysków i redukcję kosztów”. Najczęściej postrzega się go jako środowisko drapieżników pożerających słabe i nieprzystosowane ofiary bez litości. Etykę biznesu przedstawia się jako pewnego rodzaju moralność grupową mającą tendencje do dominowania nad normami moralności indywidualnej i społecznej. Praca w biznesie i wspomniana wyżej maksymalizacja zysku wymaga wyrobienia w sobie pewnych cech charakteru- waleczności, nieustępliwości, wytrwałości, umiejętności szybkiej reakcji, ale także bezwzględności oraz nastawienia się na sukces za wszelką cenę. Tyle tylko, że sukces jednych może być cierpieniem innych. I nie jest dla mnie do końca jasne czy wyrobienie w sobie wspomnianych cech jest „ćwiczeniem się w cnocie”. Osoba zajmująca się biznesem ma z pewnością pewne wartościowe cechy charakteru- jest samodzielna, sprawna i efektywna. Ma niestety jednak również wady. Musi być podstępna, musi zwodzić, wprowadzać w błąd i działać z ukrycia nawet, jeżeli jej „prywatna” moralność potępia takie postawy. Musi także wyrobić w sobie postawę mocno egoistyczną. Musi dobro firmy stawiać wyżej niż dobro jej pracowników, współpracowników a czasem nawet klientów. Jednak wyrobienie w sobie takiej postawy niesie mnóstwo zagrożeń. W pewnym momencie można zapomnieć o wyznawanych przez siebie „przedbiznesowych” wartościach moralnych leżących zwykle na podstawie religijnej. Można uznać za obowiązującą powszechnie tzw. ”moralność Kalego”. Można także uznać, że w biznesie wiążące są tylko te zalecenia moralne, które firma może spełnić bez trudu. Może się również okazać, że najpierw mamy inne zasady etyczne w pracy a inne w domu. W domu „nie czyńmy drugiemu, co nam niemiłe”, ale w pracy sukces zależy wyłącznie od tego czy skutecznie uda nam się tę regułę ominąć. W skrajnych przypadkach może się okazać, że bezlitośnie przez nas pojmowane zasady biznesu przeniesiemy do domu ze szkodą dla naszych najbliższych oraz w dalszej konsekwencji dla nas samych. Tak więc, moralność grupowa o której była mowa wcześniej może w pewnych sytuacjach postawić człowieka biznesu- czy to właściciela, prezesa czy zwykłego pracownika - w sytuacji nie komfortowej. Może wymagać od niego czynienia rzeczy moralnie nagannych. Każdy przedstawiciel jakiejkolwiek firmy z wyrobionym kręgosłupem moralnym powinien zdawać sobie sprawę, dla kogo, lub, w jaki sposób pracuje i do jakich wątpliwych decyzji czy działań będzie przymuszany lub będzie przymuszał innych. Pewnej ceny jednak nikt nie powinien płacić. Nie powinien łamać norm moralności powszechnej czy własnej. Nie powinien też dać się przekonać, że moralność firmy jest ważniejsza niż moralność społeczeństwa, w którym ta firma działa. Dzięki istnieniu etycznego myślenia otwierają się przed etyką biznesu pewne drogi budowy programów etycznych dla przedsiębiorstw. Mogą one być oparte na rozwijaniu tych elementów, które wyznaczają cele strategiczne firmy lub na rozbudowaniu tych narzędzi etycznego zarządzania, które określają i czuwają nad realizacją dobrych i prawidłowych praktyk zarządzania. Preferencja etyki norm, praw i uprawnień powoduje szczególny rozwój kodeksów, standardów, procedur, ale również licznych systemów i narzędzi kontroli, monitoringów, audytu, itd., a brak zaufania uniemożliwia powierzanie wielu zadań szczególnie tych, które wymagają kreatywnego myślenia i zmusza do przejścia na tryb tzw. „ręcznego sterowania”. Na ogół powoduje także spore obciążenie budżetu. Taki program etyczny, kładzie wielki nacisk na precyzyjną i drobiazgową regulację wszelkich działań. Powstałe w ten sposób kodeksy etyczne chcą zawrzeć w sobie najbardziej szczegółowe przepisy postępowania w firmie. W zamierzeniu mają one rozwiązać większość (jeśli nie wszystkie) problemów związanych z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa oraz jego pracowników. Taki program zakłada przekonanie, że wszelkie zagadnienia moralne można unormować kodeksem lub zbiorem przepisów. Do jego zalet niewątpliwie należy jasne określenie, co w firmie wolno a czego nie, co obowiązuje a co jest zakazane. Jednak próba kodeksowego rozwiązania choćby części problemów pojawiających się w działalności gospodarczej budzi wiele wątpliwości. Najważniejsza z nich to ta, że szczegółowe regulacje obejmują z reguły tylko zagadnienia etyczne ważne z punktu widzenia firmy jako organizacji, nie dostrzegają jednak dylematów moralnych jej członków, czyli w tym wypadku pracowników. Im zawsze będą towarzyszyły wątpliwości, ponieważ nawet najlepszy kodeks postępowania etycznego nie może zastąpić sumienia. Nieraz jedynie prosta przyzwoitość, świadomość, że czegoś się po prostu nie robi może nas uchronić przed złą decyzją. W skrajnych przypadkach sama etyka może zostać sprowadzona do poziomu zaledwie technicznych norm potrzebnych do sprawnego funkcjonowania w ramach przedsiębiorstwa. Sytuacja taka rodzi niebezpieczeństwo, że pracownicy firmy będą etykę kojarzyli z suchym jedynie zbiorem przepisów, który można a nawet powinno się sprytnie omijać. Niestety nasza kultura preferuje coś, co oględnie można nazwać nieformalnymi powiązaniami i jest bardzo prawdopodobne, że kodeks etyczny w takiej postaci będzie leżał zakurzony w zapomnianej szufladzie, od której klucz zginął już bardzo dawno temu. Kodeksy postępowania etycznego można oprzeć również na innych zasadach. Kosztem jednoznaczności i precyzji winny uzyskać pewną elastyczność interpretacji. Nie powinny nakazywać, lecz postulować, proponować podjęcie różnych dróg realizacji w ramach ogólnej, powszechnie akceptowalnej moralności. Za wartości naczelne należy uznać nie tylko ogólne wartości moralne same w sobie, ale także wartości szczególnie doceniane w przedsiębiorstwie: wysoki poziom profesjonalizmu, jakość w rozumieniu stałego polepszania kontaktów z klientami, zwiększenie ich satysfakcji z usług firmy a tym samym pozyskanie ich lojalności, poprawę warunków pracy, dążenie do wszechstronnego rozwoju pracowników oraz oczywiście dążenie do wysokiego zysku, ale w sposób uczciwy. Oczywiście taki swobodniejszy program etyczny ma także wady. Może być zbyt ogólny a interpretacja wartości na tyle różna od wartości wyznawanych przez jego użytkowników, że może stworzyć sprzeczne komunikaty. Wydaje się, że najlepszą drogą jest stanowienie mieszanych kodeksów postępowania etycznego w firmie zawierających szczegółowe rozwiązania dotyczące np. prezentów od kontrahentów (co i do jakiej kwoty wartości można przyjąć nie narażając się na zarzut korupcji) itd. oraz bardziej swobodne elementy określające strategię firmy czyli dążenie do zdrowego zysku ale z poszanowaniem człowieka mającego wpływ na jego osiągnięcie. Tak czy owak żeby być etycznym trzeba po prostu chcieć. Nikt nikogo nie zmusi do uczciwości. Trzeba chcieć, bo etyka jak każda idea ma swoje konsekwencje w działaniu. Należy pamiętać, że angażując się w jakikolwiek biznes nie sposób uniknąć zderzenia z twardymi realiami i regułami „gry”. Jeśli zamierzamy zostać biznesmenem to zaraz na początku powinniśmy stworzyć coś w rodzaju kodeksu etycznego najlepiej od razu „na papierze” nawet, jeżeli nasza firma to tylko na początek my lub my i nasza najbliższa rodzina. Należałoby w nim nakreślić nasze cele zawodowe, priorytety i stworzyć rodzaj misji firmy. Powinna ona obejmować nadzieje, oczekiwania i aspiracje, nie dające się wyrazić jedynie wskaźnikami wzrostu produkcji czy zysku. I tu należy zadać sobie pytanie- mówiąc górnolotnie - o co nam w życiu chodzi? Czy pomiędzy systemem wartości, który wyznajemy w życiu prywatnym a systemem wartości, na którym oparliśmy naszą firmę powinna wystąpić zgodność? Warto się również zastanowić, jakich rzeczy robić nie powinniśmy a czego robić zdecydowanie nie chcemy. Całość tych działań ma za zadanie podjęcie świadomej i odpowiedzialnej decyzji kierowania się zasadami etycznymi. Generalnie jasne określenie systemu wartości, prowadzi do wniosku, że cel główny każdej działalności gospodarczej (czyli zysk) wiąże się jego uzyskaniem w zgodzie z postulatami moralnymi. Oczywiście, perspektywa zysku może stwarzać pokusy przekraczania zasad moralnych a to może doprowadzić do problemów finansowych oraz podkopać opinię o firmie. I o ile zdobycie opinii firmy dobrej, uczciwej i solidnej jest procesem trudnym i długotrwałym, o tyle bezpowrotna utrata dobrego imienia może być tylko chwilą. Cóż, może się okazać po jakimś czasie, że nasz prywatny kodeks należy nieco zmodyfikować po zdobyciu nowych doświadczeń lub wszystkie założenia wzięły w łeb, bo uznaliśmy, że naszymi naczelnymi wartościami są jednak dobra konsumpcyjne a zdobywanie ich nijak się ma do etycznego działania naszego przedsiębiorstwa. Podobnie osoby będące pracownikami powinny się kierować w pracy swoimi zasadami moralnymi i wewnętrznym kodeksem etycznym (o ile je mają) wyniesionymi z domu, religii czy własnych przemyśleń. Etyka w pracy wymaga siły charakteru i silnej woli. A to dlatego, że nie jest się jednostką, ale trybikiem w maszynie. A oliwiący te trybiki szef chce żeby żaden się nie zacinał i nie skrzypiał. Na ogół podpisując umowę o pracę dokonaliśmy wyboru, w którym akceptujemy zasady panujące w firmie. Ale w momencie składania podpisu znamy je tylko teoretycznie a realia mogą nas czasem niemile zaskoczyć. I tu tak jak w przypadku przedsiębiorcy musimy zadać sobie pytanie: czy chcemy bardziej mieć czy być? Ceną za nasze decyzje mogą być mniejsze zarobki, późniejszy awans lub go brak, odsunięcie od działań, na których nam zależy lub nawet utrata pracy. Nie zawsze da się pogodzić wybór słusznej moralnie decyzji z własną korzyścią finansową. Jeżeli chcemy postać sobą, musimy się nauczyć paru rzeczy jak choćby odporności na presję otoczenia, w którym np. stały się normą praktyki korupcyjne. Będziemy się musieli także „zaopatrzyć” w emocjonalny dystans do otaczającej nas rzeczywistości, ale metoda siedzenia cicho w kącie i nie reagowania może doprowadzić do frustracji i w konsekwencji do znienawidzenia siebie za konformizm i przyzwolenie na zło. Oczywiście ten nie optymistyczny scenariusz zakłada, że firma jest zła a jej „góra”, w imię maksymalizacji zysku pozwala na nieetyczne praktyki i nasza decyzja o zatrudnieniu była błędna. Możemy jednak przyjąć także z dużą pewnością istnienie firm posiadających kościec moralny w postaci programów czy kodeksów etycznych i tam praktyki nieetyczne nie są akceptowane. Tym niemniej powinniśmy stosować zasadę „ufaj Allachowi, ale przywiąż swego wielbłąda” a jeżeli nie jesteśmy pewni czy jakaś praktyka w firmie jest dopuszczalna powinniśmy po prostu zapytać przełożonego. Unikniemy wtedy nieprzyjemnych niespodzianek a nasza uczciwość zostanie a przynajmniej powinna zostać doceniona, ponieważ całkowita uczciwość jest zawsze najlepsza i najbezpieczniejsza. Etyka nie jest dziedziną filozofii lekką, łatwą i przyjemną. Można ją porównać do wielkiego starego drzewa. Odpowiedź na pierwsze i najbardziej fundamentalne pytanie etyki – co jest dobrem, co złem, co jest moralne a co naganne i nie akceptowalne wyrasta z grubego pnia. Ale tylko do pierwszego konaru. Potem robi się znacznie trudniej. We współczesnym mocno skomplikowanym świecie, który czasem najwyraźniej nie może wytrzymać już sam ze sobą jest tyle problemów natury etycznej ile najcieńszych gałązek na drzewie. Jedną z nich (i to nie najcieńszą) jest właśnie etyka biznesu. Ponieważ dotyka absolutnie każdego z nas. Bowiem każdy z nas jest albo pracodawcą, albo pracobiorcą, albo klientem, albo współpracownikiem czy kontrahentem. Każdy styka się z firmami, przedsiębiorstwami, biznesem ogólnie. I dlatego etyczne postępowanie biznesu rozumianego jako zbiór powiązań wszystkich grup społecznych w niezwykle skomplikowanych relacjach wymaga w dzisiejszym świecie z jednej strony bardzo szerokiej perspektywy a z drugiej jasnego określenia prostych reguł moralnych obowiązujących pojedynczych ludzi w kontaktach i innymi ludźmi na płaszczyźnie zawodowej. Wielka rozmaitość różnych rozwiązań w licznych dziedzinach życia może współczesnemu człowiekowi poplątać proste dawniej moralnie wybory i dlatego wydaje się zasadne określenie pewnymi „przepisami kuchni moralności” wyborów etycznych i pokazanie niezdecydowanym, czy to rekinom biznesu czy ledwie płotkom, że wybór etycznych rozwiązań jest jedynym słusznym sposobem działania we współczesnym biznesie czy to tym na skalę globalnych już międzynarodowych korporacji czy niewielkich rodzinnych firm z małych miasteczek. żródło: www.opoka.pl (Małgorzata Szymańska-Baster)

Zagadnienia: biznes, etyka, globalizacja, clienting print