Umowa o dzieło jak luźny romans

blank

Marcin Pietraszek, autor książki „Twój pierwszy pracownik. Zatrudniaj w małej firmie w Polsce” nie uważa, aby umowy śmieciowe rzeczywiście należało wyrzucić na śmietnik. – W pewnym sytuacjach takie umowy mogą być bardzo korzystne dla każdej dla stron – przekonuje. Czy pana zdaniem „ozusowanie” umów śmieciowych rozwiązałoby jakikolwiek problem? Oczywiście, że nie. W przypadku osób, które zatrudniane są na umowy o dzieło zamiast na umowy o pracę, koszty ZUS-u byłyby przenoszone w dużym, albo nawet całkowitym stopniu na pracowników. Te osoby po prostu musiałyby podzielić się swoimi zarobkami z ZUS-em. Ale pomysł „ozusowania” umów cywilno-prawnych to wylewanie dziecka z kąpielą z jeszcze innego powodu. Nie zapominajmy, że celem, dla którego stworzono takie umowy nie było zastępowanie nimi umów o pracę. One istnieją po to, by na ich podstawie można było rozliczać sporadyczne zlecenia. Tysiące osób w Polsce podpisuje je zgodnie z literą prawa, po to, by legalnie wykonać np. pojedyncze zamówienie. Tak też pracuje np. wielu dziennikarzy oraz wolnych strzelców z innych dziedzin, którzy dla danego pracodawcy pracują tylko od czasu do czasu. Objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem ich umów może oznaczać de facto odebranie im możliwości takiego zarobkowania, bo ze względu na formalności, pracodawcy nie będą chcieli zlecać pojedynczych zadań osobom nieprowadzącym własnej działalności gospodarczej. Przyzna pan chyba jednak, że obecnie formuła umowy o dzieło oraz umowy-zlecenia jest nadużywana. Co z tym można zrobić? Być może lepszym sposobem niż obligatoryjne „ozusowanie” tych umów, byłoby określenie rocznego limitu, do jakiego jedna osoba mogłaby zrealizować zadania na rzecz jednej firmy. Mogłaby to być zasada, zgodnie z którą przychody jednej osoby ze współpracy z jedną firmą nie mogłyby w ciągu roku przekroczyć np. sześciokrotności średniej krajowej pensji. Dopiero po przekroczeniu tego limitu, należałoby opłacać ZUS lub zawrzeć umowę o pracę. Taki pomysł powinien jednak zostać poddany konsultacjom społecznym. W swojej najnowszej książce nie zniechęca pan jednak do zawierania umów cywilno-prawnych. Dlaczego? Moja książka skierowana jest do właścicieli małych i średnich firm. Doradzam im, jak zatrudniać i jak zarządzać pracownikami, by było to skuteczne i optymalne finansowo. Podpowiadam, co zrobić, by jak najlepiej wykorzystać te stosunkowo niewielkie środki, jakimi najczęściej dysponują. Szczególnie umowy o dzieło mogą być w wielu wypadkach dobrym rozwiązaniem. Zachęcam jednak, by osobie związanej taką umową, zgodnie z literą prawa, dać więcej swobody niż pracownikowi. Umowa o dzieło jest korzystna podatkowo, ale opiera się na zasadzie, że zleceniobiorca wykonuje swoją pracę samodzielnie, nie będąc bezpośrednio kontrolowanym przez pracodawcę. Należy tego przestrzegać i nie traktować wykonawcy umowy tak samo jak pracownika… Zaraz, zaraz… Dlaczego rozróżnia pan wykonawcę umowy od pracownika? Czy nie jest on także pracownikiem, tyle że zatrudnionym zgodnie z inną umową? Osoba realizująca umowę-zlecenie lub umowę o dzieło, w świetle polskiego prawa nie jest pracownikiem. Jest raczej kimś pomiędzy pracownikiem a osobą prowadzącą samodzielną działalność gospodarczą. Oznacza to, że pod pewnymi względami prawo traktuje ją podobnie jak pracownika, ale już np. pod względem niezależności, wykonawcy umowy bliżej jest do przedsiębiorcy. W takim razie komu by pan doradził współpracę z wykonawcami na podstawie umowy o dzieło? Jeśli przedsiębiorca potrzebuje, aby ktoś wykonał dla niego pojedyncze zlecenie, umowa cywilno-prawna będzie najlepszym rozwiązaniem. Można też ją potraktować trochę jak próbną umowę o pracę. Zanim pracodawca zatrudni daną osobę na etacie, może sprawdzić jej umiejętności, zlecając jej do wykonania pewne zadania. Zaletą takiego rozwiązania jest brak zobowiązań. Współpraca może skończyć się na tym jednym zleceniu. Patrząc na sprawę z drugiej strony, pracownik także może sprawdzić, jak będzie układała mu się współpraca z daną firmą. Być może po wykonaniu jednego lub kilku zleceń stwierdzi, że wcale nie chciałby się wiązać z danym przedsiębiorstwem. A co z umowami o dzieło, które mają zastępować umowy o pracę? Czy to się opłaca? Na dłuższą metę nie jest to korzystne rozwiązanie i nie mam na myśli tylko tego, że zleceniobiorca zazwyczaj nie ma opłacanego ubezpieczenia. Dla zleceniodawcy problemem jest bardzo luźny charakter takiej umowy. Osoba pracująca na podstawie umowy o dzieło lub umowy-zlecenia nie czuje się związana ze swym zleceniodawcą w takim stopniu jak pracownik, na ogół nie czuje się też równouprawnionym członkiem zespołu pracowników i rzeczywiście, najczęściej nim nie jest. W konsekwencji trudno taką osobę na długo utrzymać w firmie, trudno wymagać od niej lojalności i co najgorsze, bardzo trudno jest wpływać na jej motywację. Nie wynika to oczywiście z cech osobowych danej osoby, ale z charakteru umowy. Jeśli umowa o pracę byłaby odpowiednikiem małżeństwa, to o umowie cywilno-prawnej moglibyśmy pomyśleć jak o luźnym spotykaniu się ze sobą „bez zobowiązań”. Czego innego można oczekiwać od partnera, z którym jest się w stałym związku, a czego innego od kochanki lub przyjaciela. Jak jednak znaleźć pracownika, z którym będzie można związać się na dłużej? O tym można przeczytać w książce „Twój pierwszy pracownik”. Zawarłem w niej m.in. informacje o tym jak odnaleźć odpowiednika pracownika, jak szybko wdrożyć go w obowiązki, a potem jak go motywować do pełnej zaangażowania pracy i jak zarządzać firmą w nowoczesny sposób, zgodnie z najnowszymi trendami oraz w zgodzie z polskimi przepisami. Myślę, że każdy, kto zatrudnia pracowników, znajdzie w tej publikacji wiele wartościowych informacji. Dziękuję za rozmowę. [Rozmawiał Artur Lewczyński] _________ Marcin Pietraszek – autor książek „Twój pierwszy pracownik. Zatrudniaj w małej firmie w Polsce” oraz „Sprytny biznes. Załóż i rozwijaj małą firmę w Polsce” wydanych przez Onepress. Redaktor biznesowego portalu internetowego, właściciel agencji public relations, coach wspierający właścicieli małych i średnich firm. Z wykształcenia socjolog oraz specjalista ds. zarządzania zasobami ludzkimi. _________ Powyższy tekst może być bezpłatnie rozpowszechniany na zasadzie informacji prasowej. Kontakt: empe@empemedia.pl

Zagadnienia: zatrudnianie, umowa o dzieło, umowy cywilno-prawne print