Marketing w teatralnej masce

blank

Poruszalismy kiedyś ze znajomymi temat marketingu teatrów i miejsc, gdzie "przekuwa" się sukces sztuki w sukces teatru (i/albo odwrotnie). Nie doszliśmy wtedy do wspólnie jednolitego wniosku ani odpowiedzi na pytanie - czy jest potrzeba kreowania działań marketingowych dla teatrów. Przecież, obserwując rynek i zapotrzebowanie na spektakle, do większości teatrów, ciężko jest dostać się na wybrany spektakl. Zastanawialiśmy się nad pytaniem, po co generować większą sprzedaż, skoro bilety na wiele spektakli wykupywane są w przeciągu kilku dni? Po co generować tak duży popyt, skoro podaż nie nadąża? Dyskusja trwała dalej i rozciągnęła się w czasie. W jej wyniku doszliśmy do konkluzji, że marketing teatrów jest konieczny. Konieczny, bo...? By dotrzeć do tej grupy klienta-widza, który w najmniejszm stopniu chodzi do teatrów bądź dotrzeć do tej grupy wiekowej, która nie przychodzi na dane spektakle. By odmłodzić lub "udojrzalić" klienta. By móc zróżnicować repertuar i wprowadzić nowe tytuły. By...(można tak długo wymieniać). Oczywiście jest grupa ludzi tzw. wiernych wielbicieli maski Szekspira, którzy nawet przy 0% akcjach marketingowych potrafi odnaleźć najnowszy repertuar i "zabookować" bilety. Ale akurat nie o nich myśleliśmy w kontekscie rozszerzania akcji marketingowych. Myśleliśmy o tej grupie docelowej, która tych komunikatów nie wyłapuje tak szybko. Sztuka-teatr, jest z jednej strony ekskluzywny, choć nie w takim stopniu, w jakim pojmowaliśmy luksus kilka lat temu. W chwili obecnej teatr, posiada misję, może niekoniecznie bycia "produktem" dla mas, lecz bycia smakowanym, słyszalnym i widzialnym dla szerokiej publiczności. Tak więc teatry muszą podejmować zróżnicowane działania, by różnymi drogami stać się "widzialnymi" i rozpoznawalnymi dla zróżnicowanego widza. Od kilku miesięcy, teatry coraz śmielej i oryginalniej promują swoje spektakle - lamentując na ulicach miast czy też angażując osobistości telewizyjne. Zresztą, zaczyna powstawać coraz więcej nowych teatrów zagęszczając rynek konkurencji, a tym samym powodując samoistną konieczność promowania, według nowych, często eksperymantalnych pomysłów. Bardzo mnie to cieszy, między nami mówiąc, gdyż nie mogę się doczekać kolejnych działań marketingu teatralnego. Jak pokazuje praktyka ostatniego roku, można świetnie zbudować markę przy wstępnie bardzo niewielkim repertuarze. Chaux paux bas również dla tych teatrów, które nawet bez posiadania własnych "desek" potrafią przyciągać swoimi performancami spragnionych sztuki ludzi, wręcz z niecierpliwością oczekujących kolejnych przedstawień. Marketing teatrów opiera się - na repertuarze, ciekawości widzów, osobowości aktorów lub reżysera, "łapczywości" na dobre spektakle, efekcie działania dobrego/złego PR, zaskoczeniu, pewnej pozytywnej przewidywalności czyli całej karuzeli różnorodności. www.brand-m.pl

Zagadnienia: marketing, strategia, strategia marketingowa, brand print