Steve Jobs - fantazja

Steve Jobs - fantazja

Do końca życia Steve Jobs zachował parę cech niedojrzałego wyrostka. Nigdy nie nauczył się hamować emocji. Potrafił się rozpłakać, gdy czuł się bezsilny lub wybuchnąć gniewem, kiedy został urażony.

W gniewie nie przebierał w słowach, nieważne czy sztorcował kelnera czy żonę prezydenta Francji. Emocje miał skrajne, kochał lub nienawidził. Był uparty jak dziecko i tak jak ono nie przejmował do wiadomości ograniczeń.



Z młodzieńczych przypadłości Jobs zachował też poczucie misji oraz wybujałą fantazję. Tworzenie firmy Apple było ziszczaniem jego wyobraźni, choćby np. wymalowanie maszyn w fabryce Macintosha w jaskrawe kolory, a ścian w sterylną biel. Nieograniczony upust swojej fantazji Jobs dał podczas pracy w Pixarze.



Pełne wyobraźni, wolne od wszelkich barier myślenie pozwoliło mu przerzucić się z produkcji komputerów na szefa studia filmów animowanych. Idąc bardziej za marzeniem niż realnymi przesłankami, Jobs inwestował w Pixara kolejne miliony dolarów. I świat podporządkował się jego wyobraźni. Pixar po raz pierwszy podbił kina – kultowym filmem Toy Story – a potem powtórzył ten wyczyn 10 razy pod rząd.

Zagadnienia: motywacja, Steve Jobs, Maciej Podhajski print