Moja przygoda z coachingiem

blank

Często pytają mnie uczestnicy podczas zajęć w Szkole Coachingu jak to się stało, że zainteresowałam się coachingiem. A więc moja przygoda z coachingiem rozpoczęła się tak …. Miałam już trochę lat :) , ostatnie dwa lata pracowałam jako dyrektor sprzedaży w małej firmie medycznej. Mój teren obejmował całą Polskę. Wyjeżdżałam o 7 rano do pracy, a wracałam o 21.00. Pokonywałam setki kilometrów dziennie, aby spotykać się z przedstawicielami handlowymi. Moje dzieci miały wtedy 6 i 8 lat. Widziały mnie przez te dwa lata godzinę, może dwie godziny dziennie. Moje parcie na karierę było tak duże, że zwyciężało miłość do dzieci. Ale serce nie sługa i nie wytrzymało. Po dwóch latach konflikt jaki przeżywałam wewnątrz siebie i z którego świadomie nie zdawałam sobie sprawy spowodował, że przeżyłam wypalenie zawodowe. Pewnego dnia mój organizm powiedział mi: - nie wstaję do pracy!!! Więc nie wstałam. I tak przeleżałam miesiąc. Potem wzięłam zwolnienie na pół roku. Przez kolejnych 5 miesięcy odpoczywałam, podsumowałam też ten czas pracy, zobaczyłam plusy i minusy. Zaczęłam dbać o siebie, o dzieci, o rodzinę. Zaczęłam szukać pracy, która będzie mniej mnie angażować. I da mi więcej czasu dla mojej rodziny. Przez kilka miesięcy odbyłam wiele rozmów rekrutacyjnych i żadnej pracy w ich wyniku nie dostałam. Wtedy pomyślałam sobie: -biorę życie w swoje ręce. Chcę mieć wpływ na to co dzieje się w moim życiu i … założyłam firmę. Pomyślałam sobie co potrafię robić i tak rozpoczęłam pracę trenera uczącego innych technik sprzedaży. Pewnego dnia pomyślałam sobie, że trzeba się trochę pouczyć i szukałam krótkich kursów z zakresów technik sprzedaży. Ale mój wzrok w googlach przyciągnęła nazwa Akademia Coachingu w Warszawie. Pomyślałam sobie: -co to jest ten coaching? Czym to się je? Wypytałam o co mogłam o ten coaching, czułam, że może to być ciekawe. I się zapisałam. Ale uwierz mi, zupełnie nie wiedziałam na co się zapisałam :) . Po pierwszych zajęciach mnie wciągnęło. Wracałam z zajęć z Warszawy z wypiekami na twarzy. I tak było przez rok. Od tej pory moje życie się zmieniło, ja się zmieniłam, moja rodzina rozkwitła. Coaching zafascynował mnie tak bardzo, że zmieniłam profil firmy całkowicie na coachingowy. Od tej pory prowadzę Szkołę Coachingu, a moi studenci wracają tak jak ja kiedyś z wypiekami na twarzy z zajęć. I jak pewnie się domyślasz … ich życie się zmienia, oni się zmieniają, ich rodziny i praca rozkwita. A co czyni, że coaching tak czaruje? O tym w następnym wpisie. Lilianna Kupaj

Zagadnienia: coaching, Rozwój, szkolenia print