Coaching - profil sukcesu klienta

blank

Skoro już mówimy o wymiarach sukcesu, to żal byłoby pozostać tylko na poziomie teorii. Poniżej zamieszczam autentyczny profil, który wykonaliśmy w trakcie coachingu na potrzeby jednego z moich klientów

I. Etap Pierwszy etap pracy polega zdaniu sobie sprawy jaki jest rzeczywisty poziom jakości życia klienta na każdym z siedmiu wymiarów. Mamy do tego kilka metod pozwalających określić ile (z tego co nam jest nam potrzebne do pełnego życia), w danym obszarze mamy, a ile warto dorobić byśmy mogli żyć i działać w pełnym dobrobycie zamiast w niedoborze. Tak więc, po pierwsze warto wiedzieć jak jest. I tu należy odegnać precz wszelkiego rodzaju ułudy (co nie zawsze jest banalnie proste) i postawić „kropkę nad i”. II. Etap Następnie trzeba podjąć decyzję, czy żyjemy w niedoborze czy dobrobycie. I to nie jest banalna decyzja. Bardzo wielu moich klientów tak się zrosło z niedoborem, że zaczęło traktować go jako normę. A i ja samego siebie też przyłapuję na takim podejściu do własnego życia. Zgoda na niedobór rodzi wygodę. A mówiąc precyzyjniej „niewygodną wygodę”. Tak żyje mnóstwo ludzi. Godzą się na związki o zaniżonej jakości, niższej jakości pracę, pieniądze, na zdrowie co nie w pełni kwitnie itd. Ma to oczywiście swoje konsekwencje. Niektóre formy niedoboru mogą być nawet atrakcyjne. Na przykład w nurkowaniu bez akwalungu igramy z niedoborem tlenu a w narciarstwie wysokogórskim z niedoborem bezpieczeństwa. III. Etap Ostatnim i jednocześnie bardzo ważnym krokiem jest wyznaczenie najbardziej opłacalnej strategii inwestowania w swój dobrobyt. Co jakiś czas spotykam poglądy mówiące, że należy:
  • rozwijać to co w nas najsilniejsze
  • pracować nad swoimi „słabościami”.
W obydwu powyższych przypadkach są to niskiej klasy strategie rozwoju. Najbardziej warto pracować z tym co daje największy stopień zwrotu z inwestycji. I zasada to dotyczy także człowieka, jeśli chce on naprawdę robić postępy a nie tylko robić.

Zagadnienia: coaching, Rozwój, coaching osobisty print