Refleksja miesiąca - Sierpień 2006

blank

Spedziłam niedawno cztery dni w jednym z najbardziej uroczych miejsc w Polsce. Piękne, ciche, spokojne, przyjazne i niezwykle gościnne. Wróciłam wspomnieniami do dzieciństwa i wakacji spędzanych u dziadków na wsi: przestrzeń, bezpieczeństwo, spokój i pola, wielkie pola. Poczułam ogromną wdzięczność dla naszych gospodarzy za stworzenie miejsca, w którym obcy poczują się jak w domu (nie wspominając o wdzięczności za niesamowitą kuchnię, którą nas rozpieszczali i dodatkowe centymetry, z którymi całą rodziną wróciłam do domu :-)

Nasi gospodarze opuścili Warszawę aby stworzyć coś naprawdę niezwykłego. Ich zawodowe kariery na pewno są ogromnym sukcesem, ale w moich oczach to co stworzyli na Mazurach jest jeszcze większym sukcesem. Od momentu gdy tylko przekroczyłam bramę ich posiadłości, po prostu wiedziałam ze będę tam wracać. Tęskniłam za tym miejscem zanim jeszcze z niego wyjechałam. To się nazywa sukces! Ok, więc czym tak naprawdę jest sukces? Niektórzy z moich Klientów stwierdzają, że chcieliby odnieść jeszcze większy sukces niż dotychczas. Zawsze wtedy zachęcam ich do tego, abyśmy zaczęli od zbadania i sprawdzenia, co daje im największą radość i szczęście, co po prostu kochają robić. Bardzo głęboko wierzę w to, ze najlepsi możemy być tylko w tym co kochamy i robimy z pasja. Jeśli robimy coś co kochamy, jesteśmy skazani na sukces. Zbyt często patrzymy na swoje zainteresowania i marzenia jako coś niemądrego i dziecinnego, nie traktujemy ich poważnie. Czasem nawet nikomu o nich nie wspominamy. A są takim skarbem! Czasami więc pytam, i pytam, i pytam aż w końcu Klienci przyznają, że tak naprawdę i najbardziej to np. chcieliby wybierać nowe filmy do pokazania w Polsce, mieć wpływ na transport kolejowy, prowadzić niezwykły hotel, poznawać nowych ludzi i prowadzić z nimi rozmowy przy kawie, jeździć na rowerach górskich, występować na scenie, podróżować z kraju do kraju. To są prawdziwe przykłady moich Klientów. Wydaje Ci się że to mrzonki? Myślisz że nie można zbudować z tego kariery i sukcesu? Oj, byś się zdziwił! Dla wielu z nas, sukces wydaje się droga do szczęścia. Dlaczego więc patrzę na to odwrotnie, że robienie czegoś co czyni nas szczęśliwymi przyniesie sukces? Zacznijmy od tego, że czucie się szczęśliwym oznacza często bycie pozytywnym, optymistycznym, samodzielnym, pewnym, kochanym. Czując się szczęśliwi mamy więcej energii, więcej entuzjazmu, jesteśmy bardziej chętni aby coś rozpocząć, utrzymać motywacje, konsekwentnie pracować nad celem. Jest również mniej prawdopodobne, że łatwo się poddamy. Jesteśmy odważniejsi, bardziej decyzyjni i aktywni. Czując się szczęśliwymi mamy lepsze relacje z innymi, co oznacza że otrzymujemy również większe wsparcie z ich strony. Czując się szczęśliwymi, częściej skupiamy się nad tym co pozytywne: patrząc w przeszłość widzimy nasze poprzednie sukcesy, które dodają nam zachęty, a patrząc w przyszłość oczekujemy po prostu więcej takich sukcesów. Czując się szczęśliwymi wyzwalamy w sobie myślenie, że nie może się nie udać. I tak będzie rzeczywiście, bo bez względu na to co się wydarzy, dostrzeżemy w tym coś pozytywnego. Osoby szczęśliwe patrzą na świat z większej perspektywy i oznacza to dwie rzeczy: że kreują dla siebie większe, bardziej znaczące cele ale również to, że potrafią dostrzec coś znaczącego w najprostszych rzeczach. W obu przypadkach oznacza to dla nich sukces. Czy myślisz o tym jak odnieść większy sukces w pracy? Zostawiam Cię z sentencją, którą niedawno przeczytałam: \"Sukcesem jest zamknąć drzwi do swojego biura pod koniec dnia z uśmiechem satysfakcji i zadowolenia na twarzy. I wiedzieć, że wykonałem dobrą robotę, a dla tych którzy mieli ze mną kontakt było to pozytywne doświadczenie\".

Zagadnienia: Rozwój, samodoskonalenie print