Świńska grypa testuje polityków i media (także 2.0)

blank

Świat skurczył się do takich rozmiarów, że obecnie wystarczy parę godzin by wywołać ogólnoświatową panikę dotyczącą świńskiej grypy i skłonność do przesady. Organizacje rządowe, politycy i „old fashion media” nie radzą sobie w dobie zdecentralizowanej informacji obywatelskiej. #swineflu stał się tematem nr. 1 blogosfery i mikroblogów. Powstają dziesiątki stron gdzie internauci informują się na temat przebiegu epidemii (?) świńskiej grypy. Twitter oprócz szybkiego informowania, co i gdzie się dzieje – jest też nośnikiem wielu plotek i szerzenia strachu, który za kilka dni może odbić się na gospodarce. Już teraz jest obecne i widoczne nawoływanie do nie jedzenia mięsa świńskiego, nie podróżowania i ew. zamykania granic, łącznie z kwarantanną osób przylatujących z Meksyku. Jednak są też takie miejsca które próbują uspokajać czy też pokazywać na chłodno czym tak naprawdę jest grypa. Wiki, Google maps, blogi z informacjami jak rozpoznać grypę czy zminimalizować jej ryzyko. To zwykli ludzie przejęli rolę przypisana kiedyś ekspertom i sami biorą sprawy w swoje ręce. Pytanie, kiedy zareagują odpowiednie instytucje i politycy? Obecnie zostają poddani takiemu samemu wyzwaniu jak marki i firmy, które niejednokrotnie zostały poddane „próbie”, przez bardzo wymagających i świadomych konsumentów. Jednak w tym przypadku, brak reakcji może nieść za sobą dużo większe konsekwencje. Nigdy strach i przesada w wydawaniu osądów (w zbiorowości) nie służy niczemu dobremu. Niestety, jeśli brakuje liderów i zdecydowanych reakcji… pojawiają się „nosiciele teorii spiskowych” lub „old fashion media”, które próbują z tej okazji skorzystać na tym, że zdobędą chwilową oglądalność. Jaka zatem rada dla „starych struktur”, w tym polityków? Wyjść do ludzi, komunikować się tam gdzie oni przebywają i zdobywają informacje. Wejść z nimi w dialog i czynić to transparentnie. Użyć wszelkich narzędzi którymi się oni posługują. Mówić ciekawie, angażująco i prostym, czytelnym przekazem komunikacyjnym. Im szybciej, tym lepiej. I jeszcze jedna dygresja na koniec: moim zdaniem #swineflu napędzi jeszcze więcej ruchu na media społeczne i Twitter, który może znowu podwoić swoją "objętość" w krótkim czasie. Skoro tutaj szybciej można znaleźć informacje, z rożnych źródeł, z całego świata – to czemu z nich nie korzystać. Za chwilę, marki i firmy, rządy i organizacje rządowe które nie będą tu obecne, nie będą funkcjonować w dużej części obiegu informacji. Zostaną cywilizacyjnie upośledzone. To wyzwanie, z którym przyjdzie się zmierzyć bardzo wielu. Więcej przeczytać mozna na: www.gadzinowski.pl

Zagadnienia: świńska grypa, budowa wizerunku, komninakcja z konsumentem, markting zintergowany print