Anomalia czasu

blank

Weekend się kończy i jak co tydzien zakładam, że tym razem sobie poradzę z zadaniami i od poniedziałku to ja będę rządzil czasem a nie on mną. Z samego rana przychodze do pracy, siadam przy biurku, piję pierwszą kawę. Czytam maile i odpowiadam, prasówka na stronach www i oczywiście rozmawiam ze wspólpracownikami. Robię to w sumie chwilę ale gdy głód zaczyna szarpać patrzę zdziwiony na zegarek - to już 14.00! Idę na szybki lunch i jak zawsze zdumiony zastanawiam się co ja przez te 5 godzin robiłem? Chyba znów anomalia czasu znienacka zaatakowała mnie. W sumie, czy nie było by zdrowiej przychodzić w poniedziałek do pracy po lunchu? W tym miejscu szereg osób zajmujących się profesjonalnie kwestiami zarządzania czasem wyrobi sobie na mój temat odpowiednie zdanie, ale nie do końca słusznie. W sumie to tylko blog, pisany wieczorem gdy autor robi sobie przegląd sumienia :)

Zagadnienia: czas print