Jest tak dobrze, że nic nie trzeba robić

blank

Jest tak dobrze, że nic nie trzeba robić - myślą menadżerowie, którzy w ciągu dwóch lat tak rozwinęli firmę, ze sami nie wiedzą jaki mają cel. Jest ich sześciu. Razem współtworzą firmę inwestującą prywatne pieniądze inwestorów zza oceanu w polskie spółki. A te pchają się drzwiami i oknami po pieniądze na rozwój. Szukają kapitału w myśl zasady: szybszy zjada wolniejszego. Nasi menadżerowie zatrudniają kilka osób w biurze. To te osoby "ciągną" firmę, ale i widzą proces erozji menadżerskiej swoich szefów. I o ile na początku działania funduszu szefowie bardzo angażowali się w rozwój firmy: jeździli na spotkania, oglądali fabryki, rozmawiali z pracownikami dofinansowywanych zakładów to teraz nie robią praktycznie nic. Poza wybieraniem samochodów, wakacjami i zakupami. To oczywiście uproszczenie. Zapewne pracują, ale w ich pracy nie ma wizji. Skoro wszystko działa, firma przynosi zyski, nie trzeba nic robić, żeby efektywnie zainwestować to nie ma sensu myśleć o zmianie. Wniosków z takiego przypadku mogłoby być wiele. Ale jeden wydaje się być najważniejszy: skoro wszystko w biznesie jest zmianą to jaka perspektywa rysuje się przed szóstką szefów i ich firmą? No właśnie tego nie wiadomo. Bo dobra passa nie potrwa długo.

Zagadnienia: przywództwo, zmiana, cel, szkolenia menadżerskie print