Rozwiązywanie konfliktów i zrównoważony rozwój

blank

Wokół konfliktu Przekonałem się, że – tak, jak wszyscy inni zdrowi psychicznie ludzie – potrafię rozwiązać każdy problem, jeśli poświęcę mu odpowiednio dużo czasu. Problemy same nie znikają. Trzeba je rozwiązywać, bo w przeciwnym razie będą nam przeszkadzać w rozwoju duchowym. Problemów życiowych nie można rozwiązać inaczej niż poprzez ich rozwiązywanie - pisał M. Scott Peck w "Drodze rzadziej wędrowanej". Nasza fizyczność nie daje nam wyboru: nie da się zatrzymać kolejnych etapów fizycznego rozwoju – od niemowlęctwa do starości. Z rozwojem psychicznym jest trochę inaczej. Pewne podstawowe funkcje adekwatne do wieku rozwijamy nieświadomie. Jednak pełny rozwój – dążenie do wykorzystania całościowego potencjału, poszerzanie świadomości – odbywa się na mocy naszej wewnętrznej decyzji. To od nas zależy, czy podejmiemy trud pracy wewnętrznej związany z dorastaniem psychicznym i osiągnięciem dorosłości, która w przypadku każdego człowieka oznacza serię wyborów i decyzji nie odbywających się bez bólu i cierpienia. Wielu z nas woli jednak pozostać w emocjonalnym przedszkolu, nie przyjmując odpowiedzialności za swoje problemy i własne życie. Taka postawa to ucieczka od wolności – wiąże się z nią poczucie bezsilności i zniewolenia. A także – poczucie braku sensu życia. Być może dzieje się tak, gdyż – jak to wdzięcznie ujął Jung: „(…) dobrotliwa i pobłażliwa natura sprawia, że większości ludzi fatalne pytanie o sens ich życia nigdy nie przychodzi na myśl”. Prawdopodobnie wiele osób wybiera taki sposób funkcjonowania psychicznego w nadziei uniknięcia bólu. Jednak – jak to już dość dawno zauważono – jedyny ból, jakiego w życiu można uniknąć, to ból pochodzący z próby uniknięcia bólu. Podobnie wyglądają sprawy związane z tematyką konfliktu. Strategia unikania go na różne sposoby –rozmydlania, wycofywania się z kontaktu, wywierania presji – nie daje dobrych rezultatów i w ostatecznym rozrachunku okazuje się niepotrzebną stratą energii psychicznej. Może więc warto popatrzeć na konflikt z punktu widzenia osoby dorosłej i potraktować go jako możliwość wzrostu i rozwoju, wyzwanie zachęcające do poszukiwania nowych, świeżych, odpowiednich do czasu i miejsca –rozwiązań. Może warto powiedzieć: witaj konflikcie! I przyjrzeć się spokojnie temu, co nam przynosi… Spotkajmy się na poziomie potrzeb Do takiego traktowania konfliktu zachęca Marshall Rosenberg– działacz pokojowy, mediator w konfliktach o światowym zasięgu, twórca metody nonviolent communication (nvc, porozumienie bez przemocy), dostarczając nam jednocześnie narzędzia do pracy z konfliktem, narzędzia, jakim jest ta metoda. Metoda nvc wyrasta z przekonania, iż to, co jest wspólne nam jako ludziom – bez względu na wiek, płeć, rasę, pochodzenie społeczne czy wykształcenie – to potrzeby i wartości. Wartości i potrzeby nigdy nas nie dzielą, a wręcz przeciwnie – wzmacniają więzy i motywują do opartej na współodczuwaniu wymiany. Problem polega na tym, że żyjemy nie pozostając w świadomym kontakcie z naszymi głębokimi potrzebami. Próbują się one zamanifestować w naszym życiu przez wzbudzanie żywych uczuć, które jednak zamiast odczytać i wyrazić – bardzo często ignorujemy. Żyjemy w społeczeństwie, które w procesie kulturowego rozwoju nauczyło się faworyzować myślenie racjonalne. Najczęściej w procesie komunikowania się ze sobą wymieniamy się więc myślami. A że do tej wymiany używamy skonwencjonalizowanego języka – często nie są to nawet nasze własne myśli, tylko „gotowce” struktur językowych. Te zaś zawierają często w sobie elementy przemocowe, które do naszych relacji wprowadzają, niekoniecznie zamierzoną, przemoc słowną. I konflikt gotowy. Mało kto lubi konflikty, gdyż godzą one zwykle w nasze poczucie bezpieczeństwa, więc w zależności od własnej specyfiki psychicznej – staramy się je zneutralizować (najczęściej atakując lub uciekając). Te podstawowe sposoby ochrony siebie otrzymaliśmy jako dziedzictwo w spadku po praprzodkach i może nadszedł już odpowiedni czas, by to zmienić i zacząć stosować mniej prehistoryczne zachowania? NVC zachęca nas, byśmy pod każdym przemocowym werbalnym i niewerbalnym zachowaniem uczyli się dostrzegać potrzeby rozmówcy i kierowali na nie naszą uwagę. Dawanie wyrazu potrzebom i wartościom(zamiast krytykowania, oceniania i stawiania żądań) zmniejsza ilość przemocy w relacji i pozwala powrócić lub wkroczyć na drogę empatycznego dialogu prowadzącego do osiągnięcia porozumienia. (c.d.n.)

Zagadnienia: komunikacja, Rozwój, konflikt, nvc print