Trzy odsłony sytuacji kryzysowej

blank

Kryzys, kryzys, kryzys … zewsząd dochodzi jak jakaś mantra. Nie, nie twierdzę, że to co obserwujemy w gospodarce światowej, albo choćby w Niemczech, czy na Ukrainie jest czymś, czym nie powinniśmy się martwić. Bynajmniej. Mamy przed sobą prawdopodobnie najgłębszą recesję od lat 30-tych. System monetarny świata, jeśli właśnie nie dogorywa, to być może dochodzi do kresu pewnego etapu. Nie pokuszę się jednak, aby spekulować, co będzie po nim. Chciałbym tylko teraz odbiec od kryzysu w rozumieniu ekonomicznym i powołać inną definicję tego słowa. Bo kryzys to również (w przeciwieństwie do powszechnie teraz obserwowanego) zdarzenie nagłe, którego skutki zagrażają naszym wartościom, interesom lub celom. I takim kryzysom poświęcę niniejszy wpis. Profesor Ian Mitroff z Marshall School of Business uważa, i z swojego doświadczenia mogę potwierdzić, że firmy przygotowane na kryzys przeżywają ich mniej i są rentowniejsze niż pozostałe, nazywane jako podatne na kryzys. Badania przeprowadzane na amerykańskich przedsiębiorstwach wykazały, że przykładowo zwrot z kapitału w firmach przygotowanych na kryzys jest dwukrotnie wyższy niż w firmach na niego podatnych. Gotowość stawienia czoła niespodziewanym lub nagłym zdarzeniom wcale nie wymaga szczegółowych planów opracowanych na każdą możliwą ewentualność, co jest przecież w gruncie rzeczy niemożliwe. Stały kontakt z profesjonalistą od zarządzania ryzykiem lub brokerem już znacząco obniża podatność, co w efekcie daje wyższe przygotowanie na trudne zdarzenie, relatywnie niewielkim kosztem i zaangażowaniem. Ian Mitroff w swojej pracy trafnie wyróżnia trzy kategorie sytuacji kryzysowych. Pierwszą z nich wypełniają katastrofy naturalne, np. pożar, czy powódź. Stosując ogólnie znane techniki zarządzania ryzykiem takie, jak działania prewencyjne i ubezpieczenie, jesteśmy w stanie bronić się przed konsekwencjami takich wypadków lub je całkiem skutecznie unikać. Drugi rodzaj nazwany przez profesora Mitroff"a, jako "normalne wypadki", to w istocie ryzyka na stałe "wbudowane" w rodzaj prowadzonej działalności. Można rzec, że są to ryzyka permanentne, jak awarie maszyn, utrata danych na dyskach, tudzież ryzyka odpowiedzialności cywilnej. Jednak tak, jak pierwszą kategorię większość polskich firm skutecznie potrafi wytransferować na zewnątrz, tak przy drugiej samodzielne próby często kończą się niepowodzeniem. W istocie opracowanie strategii i programu na ewentualność zaistnienia takich zdarzeń jest trudne, zaś jego prawidłowe opracowanie często wymaga interdyscyplinarnego zespołu fachowców z zewnątrz i wewnątrz organizacji. Trzecia kategoria to "wypadki nienormalne", powszechnie znane pod postacią przeróżnych intencjonalnych zdarzeń wywoływanych przez ludzi takie ,jak kradzieże, podpalenia, sprzeniewierzenia, porwania itp. Ich frekwencyjność i skala oddziaływania wzrasta w okresach kryzysów ekonomicznych i załamania gospodarek. Przygotowanie firmy na tego typu wypadki jest jeszcze trudniejsze, a to z powodu, że część z tych działań bywa ukryta a proceder trwa niezauważony przez dłuższy czas. Aby radzić sobie z taką sytuacją trzeba starać się spojrzeć oczami tych, których złe intencje względem nas potrafimy sobie wyobrazić, aby ubiec ich możliwy atak. Nie zawsze wszystko udaje się przewidzieć, jednak zawsze możemy poszukać nań odpowiedniego narzędzia, którym sfinansujemy negatywne konsekwencje tego typu zdarzeń. Pamiętajmy jednak, że ubezpieczyciel, poprzez stosowne zapisy w warunkach, również ogranicza swoje ryzyko, dlatego właśnie warto jest opracowanie programu zlecić profesjonalnemu brokerowi. Źródło: Ian I. Mitroff Crisis Leadership: Planning for the Unthinkable (John Wiley, 2003)

Zagadnienia: strategia, finanse, zarządzanie ryzykiem, broker print