Problemy z wycofaniem

blank

We wtorkowej prasie ukazały się ogłoszenia z prośbą o zaprzestanie użytkowania i zwrot apteczek samochodowych, które trafiły na rynek jako dodatek do Gazety Wyborczej. Przypadek z punktu widzenia przedsiębiorcy jest ciekawy i warto się nad nim chwilę zastanowić. Jak mogło to wyglądać? Agora, wydawca Gazety Wyborczej, zleciła agencji marketingowej dostarczenie produktu, który miał być dystrybuowany jako dodatek do gazety. Prawdopodobnie umowa pomiędzy tymi podmiotami była tak zawarta, że wszystkie czynności związane z kompletowaniem i logistyką pozostawiono w gestii agencji. Wydawca outsorcingował wszelkie działania zmierzające do uzyskania gotowego do sprzedaży produktu, jakim była apteczka samochodowa, tym samym ryzyko niepowodzenia tej operacji zostało skutecznie wytransferowane na zewnątrz, do agencji. Agencja wywiązała się z podstawowego obowiązku wynikającego z umowy. Produkt wraz z gazetą trafił do sieci sprzedaży w określonym dniu. Jednak okazało się, że apteczka nie spełnia wymogów formalnych, a co gorsze importer nie może wskazać podmiotu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo użytkowania. Podjęto, moim zdaniem słusznie, decyzję o wycofaniu produktu z rynku. Jest to jeden z przykładów na to, że ryzyko wycofania produktu z rynku nie dotyczy tylko dużej i średniej wielkości firmy produkcyjnej, zwłaszcza z branży motoryzacyjnej, ale może ono dotknąć firmę każdej wielkości, w tym firmę usługową, również agencję marketingową. Przedsiębiorstwo staje przed problemem, który rodzi poważne konsekwencje finansowe. Jest zmuszone poinformować użytkowników o konieczności zwrotu produktu, jak w tym wypadku apteczek, pokryć koszty korespondencji, czyli przesłania ich do agencji, ponieść koszty czasowego składowania, przepakowania i ponownej korespondencji właściwego już produktu do użytkownika. Mogą się tutaj pojawić jeszcze inne koszty takie jak: usunięcie lub zniszczenie wadliwego produktu, zatrudnienie dodatkowych pracowników lub praca w godzinach nadliczbowych, koszty podróży służbowych itp. Dochodzą także roszczenia natury cywilnej, jakie być może w tym przypadku przysługują wydawcy, co oprócz ewentualnego wyrównania strat spowoduje dodatkowe koszty obsługi prawnej. Zatem łączna wartość szkody wynikła wskutek popełnionego błędu lub przeoczenia może sięgnąć w tym wypadku nawet miliona lub więcej złotych. Zależy to od ilości rozdystrybuowanych apteczek, jak i ilości uzyskanych od użytkowników zwrotów. Ze znanych akcji wycofania produktu z rynku warto przypomnieć doświadczenia sprzed kilku lat z Corhydronem, wycofanie wadliwych zabawek przez firmę Mattel albo grudniowe doniesienia o okruchach szkła w ptasim mleczku wyprodukowanym w zakładach Cadberry Wedel. Bywają też zdarzenia mniej medialne lub o charakterze lokalnym, jednak wiąże je ze sobą to samo ryzyko. Wszystkie te przedsiębiorstwa były bądź są narażone na każdym etapie i w każdym procesie na możliwość wprowadzenia na rynek produktu niepełni wartościowego lub wręcz niebezpiecznego. Dlatego warto jest zawczasu pomyśleć nad przyszłym sfinansowaniem tego ryzyka i odpowiednio skonstruować polisę, która pokryje zarówno niespodziewane wydatki, jak i roszczenia wynikłe z tego typu zdarzeń.

Zagadnienia: finanse, prawo, produkt, zarządzanie ryzykiem print