Porwania - ryzyko naszych czasów

Złodzieje

Jako, że przyszło mi na łamach dzisiejszej Rzeczpospolitej dość zdawkowo wypowiedzieć się na temat ubezpieczeń od porwań i wymuszeń, uzupełnię niniejszym wpisem poruszoną tam tematykę.

Wiele osób z pewnością zna film "Okup" z Melem Gibsonem w roli głównej, w którym bogaty przedsiębiorca zmaga się z porywaczami, żądając od niego okupu za porwanego syna. Podczas oglądania filmu cała nasza uwaga skupiona jest na bohaterze i jego rodzinie. Tymczasem nie widzimy tego wszystkiego, co w takich przypadkach ma zawsze miejsce poza główną areną wydarzeń. Zadajmy sobie zatem pytanie, jakie koszty ponosi firma wskutek zaistnienia porwania pracownika lub, co ma miejsce częściej, kompletnej jego niedyspozycji fizycznej i psychicznej w związku z porwaniem dziecka lub innego członka najbliższej rodziny?

Porwanie i wymuszenia to nie tylko problem rodziny porwanego, to również problem organizacji. Strata kluczowej osoby, której zastąpienie może kosztować setki tysięcy a czasem i więcej złotych rzadko jest przedmiotem rozważań w Polsce, a jeszcze rzadziej elementem świadomego planowania kryzysowego i kompensacji ryzyka. Pomimo kilku głośnych przypadków takich, jak uprowadzenie i zabicie pana Krzysztofa Olewnika, porwanie hinduskiego pracownika firmy tekstylnej w Warszawie w 2004 roku, czy ostatni jakże tragiczny przypadek polskiego geologa zamordowanego w Pakistanie, polscy menedżerowie najczęściej uważają, że "ich ten problem nie dotyczy".

Dwa porwania na godzinę

Element lekceważenia wynika ze specyfiki. Większość tego typu zdarzeń utrzymywana jest w ścisłej tajemnicy. Działania służb, jak i żądania porywaczy są w tym zakresie jednoznaczne. Szacunki mówią, że co 30 minut na świecie dochodzi do porwania w celach uzyskania okupu. Tymczasem do mediów przedostaje się jedynie znikoma część informacji o takich zdarzeniach. Mało kto zdaje sobie również sprawę z faktu, że ryzyko wzrasta dodatkowo w czasach kryzysów i ogólnej niepewności (ryzyko społeczne i polityczne).

Należy przyjąć bezwzględną zasadę, że im organizacja wyżej pnie się w rozwoju, tym działania zapobiegawcze winny być traktowane z większą pieczołowitością, zaś koszt ubezpieczenia trwale wpisany w coroczny budżet. To samo dotyczy podmiotów, które wysyłają pracowników do pracy za granicą, zwłaszcza do Ameryki Łacińskiej, Afryki, Azji i Europy Wschodniej. Działania nie powinny być tylko nastawione na skuteczną prewencję kluczowych osób w firmie i ich rodzin, ale również winny uwzględniać element szybkiej reakcji wyspecjalizowanych w tym zakresie służb, jak i ewentualnej kompensacji kosztów, w tym wypłaty okupu.

Tanim sposobem, dzięki któremu można sfinansować to ryzyko jest właśnie ubezpieczenie. Ubezpieczyciel poprzez wyspecjalizowaną i autonomiczną firmę zewnętrzną, będącą do wyłącznej dyspozycji klienta, podejmuje daleko skuteczniejsze działania niż byłaby w stanie w tak szybkim czasie zorganizować firma lub rodzina porwanego. Warto przy tym mieć na uwadze, że ewentualne zaniedbania w zakresie tego ryzyka mogą czasem skutkować odpowiedzialnością deliktową firmy wobec Poszkodowanego, jak i jego rodziny, a przecież rzadko istnieje jakikolwiek plan kryzysowy na tę okoliczność?

Zagadnienia: menedżer, ryzyko, finanse, ubezpieczenia print