Jak drobna strata zamienia się w dużą

blank

Telekomunikacja Polska S.A. z przyczyn leżących po jej stronie pozbawia swoich klientów możliwości odliczenia od podatku kwoty ulgi na Internet. O ile zatem w regulaminie lub innych dokumentach dostarczonych przy podpisywaniu umowy multipakiet tp, użytkownik nie został powiadomiony, że skorzystanie z oferty odbiera mu prawo do odliczenia kwoty wydatków za Internet, podpisując umowę został on narażony na uszczerbek majątkowy, polegający na uniemożliwieniu skorzystania z prawa do zwrotu kwoty 144 zł ulgi podatkowej. Oznacza to dla każdego abonenta maksymalną stratę do tej właśnie wysokości. Ponieważ takich abonentów jest ponad 113 tys., wartość nie zwróconego podatku w tym roku łącznie może wynieść ponad 16 mln złotych. O ile zatem poszkodowanym będzie się chciało dochodzić od TPSA tych kwot, i zakładając, że Ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym zostanie podpisana, co znacznie uprościłoby ewentualny proces, to nad TPSA zawiśnie ryzyko wypłaty odszkodowań. Powyższy przykład może ilustrować z jednej strony realne konsekwencje szkody mającej charakter seryjny, czyli takiej, w której wskutek jednej przyczyny (np. błędu lub niedopatrzenia) nastąpiła szkoda u więcej niż jednego poszkodowanego. Z drugiej strony obrazuje szkodę majątkową, gdyż charakter tej szkody nie może być rozpatrywany, jak rzeczywista strat (damnum emergens) lecz właśnie, jako lucrum cessans, czyli czysto majątkowa utrata korzyści, jakich poszkodowany mógł się spodziewać, ale których z powodu wyrządzonej szkody finalnie nie osiągnął. Standardowe dostępne na rynku polisy jakkolwiek z ujęciem szkody seryjnej nie nastręczają większych problemów, tak już w kwestii czystych strat majątkowych rodzą po stronie brokerów i ubezpieczających dużo większe zaangażowanie. Zwykle wiąże się to z dodatkowymi zmianami redakcyjnymi, ujętymi później w treści polisy. Przypadki tego rodzaju nie są czymś bardzo wyjątkowym. Szkody majątkowe, w niektórych branżach występują tak często, że można mówić nawet o pewnej ich regularności. Wyjątkowe natomiast wydaje mi się podejście samej TPSA do problemu. Sytuacja ma miejsce już drugi rok z rzędu. Oznacza to, że w ubiegłym roku abonenci również nie mogli odliczyć kosztów Internetu. Część z nich w ramach rekompensat otrzymała na pewien czas dodatkowe pakiety usług. Jednak pozostali najwyraźniej albo niezbyt gorliwie zgłaszali swoje roszczenia albo, co również nie można przecież wykluczyć, odliczyli ulgę nieświadomi lub w nadziei, że urząd skarbowy nie będzie aż tak dociekliwy. Finał jest tego taki, że rok kolejny minął, a Operator nic nie zrobił w tej sprawie, aby w kolejnym roku nie dopuścić do strat. A przecież nie znaczy to, że tych 40tys. abonentów nie może już zgłosić swoich roszczeń. Okres przedawnienia wynosi 3 lata. W takim wypadku należy przyjąć, że skoro mogą zgłosić to z pewnością zgłoszą o ile wcześniej nie uzyskali już odszkodowania. Łączna wartość wszystkich roszczeń z obydwu lat podatkowych może zatem wynieść nawet 22 mln złotych. Do tego powinno się dodać jeszcze koszty złożenia korekt zeznań podatkowych oraz zapłatę naliczonych odsetek za zwłokę od zaniżonej kwoty podatku. Pytanie tylko, czy znajdzie się ktoś, kto podejmie się dochodzenia roszczeń, mając między innymi na względzie fakt, że samo zobowiązanie w tym wypadku nie musi być wcale tak oczywiste i proste, jak to opisałem powyżej?

Zagadnienia: finanse, prawo, ubezpieczenie, broker print