I stało się ... !

blank

Miesiąc temu pisałem o prawdopodobnie zbliżającej się fali bankructw na polskim rynku. W tydzień po tym głośno już było o zawrotnych pozycjach opcyjnych, które pootwierane zostały przez setki polskich przedsiębiorstw. I właśnie na koniec tego najgorszego w historii naszej giełdy roku, spółka Elwo S.A. (Grupa Rafako S.A.) złożyło we wtorek wniosek o upadłość. Jak się okazało ING Bank Śląski S.A., z którym zawarta została umowa opcji walutowych (odpowiednio według zapadania warunkowych opcji PUT lub CALL), zerwał współpracę i zajął aktywa zdeponowane na rachunkach bankowych. To pierwszy kamień, który uruchamia lawinę? Jakie mogą być jego bezpośrednie konsekwencje? Wniosek o upadłość został złożony ponieważ spółka straciła zdolność do regulowania zobowiązań. Jeśli rzeczywiście upadłość zostanie przez sąd orzeczona, przed firmą pojawi się kolejka wierzycieli - dostawców i kontrahentów, którym jest winna pieniądze. Dla części przedsiębiorstw problem rozwiąże ubezpieczyciel kredytu kupieckiego, przejmując na siebie to ryzyko. A co z pozostałymi? Jeśli niezapłacone kwoty nie będą znacząco wysokie, to nie powinny wzruszyć sytuacją ekonomiczną wierzyciela. Sytuacja jednak mocno się skomplikuje, kiedy wartość nieściągalnych należności będzie miała istotny wpływ na płynność finansową przedsiębiorstwa. Wtedy okaże się, że kamyki x, y, z, poruszone przez kamień Elwo, uderzą w kolejne kamyczki i potoczą się prosto w otchłań gospodarczej przepaści. Niestety wiele wskazuje na to, że ta przepaść pochłonie jeszcze nie jeden kamień, kamyk i kamyczek, który tkwi na tej coraz to bardziej niebezpiecznej górze bez zabezpieczenia. Dariusz Sojka więcej na temat zabezpieczeń na: www.dariuszsojka.pl

Zagadnienia: zarządzanie, strategia, finanse, kredyt kupiecki print