Odwaga w rozwoju i realizacji marzeń

Kobieta

Bez względu na to, co nam w życiu przyszło robić, realizacja marzeń i ich rozwój są bardzo ważne. Marzenia trzeba mieć, mimo że czasem mogą wydawać się one zbyt nierealne. I trzeba posiadać również odwagę, bo bez niej, ciężko mówić o ich realizacji.

Moja firma powstała z ciężkiej pracy, pasji i marzeń... Gdyby jednak marzenie o własnej firmie nie zrodziło się w mojej głowie kilka miesięcy temu, pewnie nie stałabym tu dziś przed Państwem. Wyzwanie nie było łatwe. Dzisiaj prowadzę własną firmę. „Odwaga w rozwoju i realizacji marzeń" – bo bez względu na to, co nam w życiu przyszło robić, realizacja marzeń i ich rozwój są bardzo ważne, w każdej sytuacji. Marzenia trzeba mieć, mimo, że czasem mogą wydawać się one zbyt nierealne. I trzeba posiadać również odwagę, bo bez niej, ciężko mówić o ich realizacji.

Definicja encyklopedyczna mówi, że marzenie to powstający w wyobraźni ciąg obrazów i myśli, które często odzwierciedlają pragnienia, nierzadko te nierealne. Definicję taką napisać łatwo, ale zabrać się do realizacji pragnień – troszkę trudniej. Każdy z nas ma swoje marzenia. W dzieciństwie marzymy o drobiazgach. Z wiekiem, nasze pragnienia stają się bardziej, można by powiedzieć, „dorosłe".

Skąd wziąć pomysł?

Skąd się wziął pomysł, aby prowadzić firmę ogrodniczą? Zacznijmy więc od samego początku...

Pod koniec roku 2006 i na początku 2007. Stanęłam na początku drogi rozwoju kariery zawodowej. Rozpoczełam pracę w firmie ogrodniczej. Praca ta nie dawała mi jednak takiej satysfakcji, jakiej się po niej spodziewałam. Zaczęłam więc myśleć o zmianie, takiej, która dałaby mi więcej niezależności, samodzielności. Było to moje pierwsze marzenie. Największym wyzwaniem było oczywiście podjęcie działalności na własną rękę - a dla mnie było oczywiste, że w dziedzinie, w której byłam profesjonalistką. I to jeszcze tak aby nie wymagało dużych nakładów inwestycyjnych. Stało się to realne w momencie, kiedy moi rodzice pożyczyli mi pieniądze na rozpoczęcie działalności. Musiałam zaryzykować - wybrać między pasją tworzenia, marzeniami, a względnym spokojem i pracą w wyznaczonych godzinach, na etacie. Wybrałam marzenia. I tak powstała firma. Decyzja o założeniu firmy nie była jednak łatwa. Z wykształconej kobiety, przed którą świat stał otworem, zmieniłam się w rzemieślnika, popularnie nazywanego w tamtych czasach „prywaciarzem". Taka była cena wolności. Założenie firmy nie trwało długo. Trzeba było przejść przez wiele procedur. Przejście przez te wszystkie wymagania administracyjno-prawne. Satysfakcję ze swojej pracy będzie już na początek niedługo. Pragnę czerpać satysfakcję z własnej pracy. Działam instynktownie i chcę pozyskać zaufanie ludzi. Rynek jest chłonny, a konkurencja nieduża. Dzięki nowej rzeczywistości mogę rozwinąć skrzydła i rozpocząć poważne budowanie marki, oparte na holistycznym podejściu do piękna, o czym zawsze poważnie myślałam. Projektowaniem, wykonawstwem i pielęgnowaniem terenów zielonych.

Marzenia się spełniają 

Kiedy założyłam własną firmę, byłam przekonana, że udało mi się stworzyć miejsce, w którym będę się dobrze czuć, gdzie będę mogła realizować się zawodowo i czerpać satysfakcję z wykonywanej pracy. Mam marzenia i odwagę do ich realizacji. Jestem pełna obaw, stawiając prawie wszystko na jedną kartę. Ale ryzyko jest przecież wpisane w całe nasze życie... Własny biznes jest tylko jego elementem, więc czemu nie podejmować wyzwań, skoro jest duża szansa, że nam się uda? Marzenia podlegają cały czas zmianom, a po ich realizacji powinny pojawiać się kolejne marzenia, inspirujące do nowych działań. I tak jest ze mną... Przede mną nowe marzenia. Jednak będę o nich mówić, dopiero wtedy, kiedy będę je realizować. A teraz klika moich refleksji na zakończenie: Spełnianie marzeń nie jest proste, ale możliwe. Każdy sukces, nawet ten najmniejszy i na początku mało ważny, staje się motorem do dalszej pracy i motywacją do wytyczania sobie nowych celów i ich realizacji. Powstają nowe marzenia dostosowane do naszej nowej sytuacji. Trzeba być elastycznym i umieć je zmieniać. Nie należy zapominać, że sukces nie jest celem samym w sobie. On nas tylko pobudza do bardziej wytężonego działania. Kiedy prowadzimy własny biznes, nie zawsze wszystko nam się udaje, idzie po naszej myśli. Dlatego też czasami trzeba się cofnąć, aby potem ze zdwojoną siłą pójść naprzód. Moja praca nauczyła i uczy mnie, że nie wolno trzymać się szablonowych, gotowych rozwiązań. Należy szukać nowych dróg i wierzyć we własną intuicję, przewidywać zdarzenia. Nie wolno bać się stosować innowacyjnych rozwiązań. Bez kreacji i inwencji stoi się w miejscu, a więc tym samym zostaje się w tyle i w końcu przepada na rynku. Trzeba być krok przed konkurencją... Szanować ją, bo jest niezbędnym elementem gospodarki wolnorynkowej, ale jej nie naśladować. Po prostu robić swoje.

Zagadnienia: rozwój firmy, własny biznes, realizacja marzeń print