Mój lek na kryzys czyli z pamiętnika networkera

blank

Panią Anię znam przeszło rok. Poznałam ją na konferencji, po jej prezentacji na temat fotografii reklamowej. Zawsze interesował mnie ten temat, więc podeszłam do niej, aby dopytać się o szczegóły. Później rozmawiałyśmy ogólnie na temat jej pracy. Widać było, że jest zadowolona z tego, że jest w centrum uwagi. Na koniec wymieniłyśmy się wizytówkami. Wtedy ja krótko wspomniałam o mojej pasji, jaką jest szkolenie. Prowadząc warsztaty łączę wiedzę teoretyczną sprawdzoną w praktyce i moje kompetencje trenerskie. Zażartowałyśmy, że z teorią w praktykę i rozeszłyśmy się w swoje strony. Moją rozmówczynię uznałam za ciekawą osobę. Chciałam ją mieć w swojej sieci znajomych. Miesiąc później zadzwoniłam do niej. Poszłyśmy na kawę i lody. Podczas spotkania rozmawiałyśmy o naszych zainteresowaniach. Pod koniec spotkania pytałam się jej czy zna jakiegoś Dyrektora lub Prezesa, który chciałby ze swoich pracowników zrobić jeszcze efektywniej współpracujący zespół. Dostałam odpowiedz, że pomyśli. Później wysłałam jej życzenia świąteczne. A ona dzwoniła do mnie prosząc o radę. Tak minął prawie rok. Dwa miesiące temu Pani Ania podczas rozmowy ze swoją siostrą usłyszała, że jest ona niezadowolona z realizacji zlecenia przez firmę szkoleniowa. Szkolenie zleca dział szkoleń lub bezpośredni zwierzchnik pracowników. Ale każdy może się mylić i zamiast szkolenia z komunikacji interpersonalnej, czasami powinien być rozwiązany konflikt. Firma ta nie sprawdziła czy szkolenie jest naprawdę potrzebne. Nie próbowała zorientować się w potrzebach szkoleniowych pracowników. A co dopiero zrobić badania potrzeb. Szkolenie zrealizowali ściśle według planu, nie zważając na to, co się dzieje. Wiedzę wyłożyli, ale zrobili to „bez serca”. Nie zauważając poszczególnych uczestników. Grupa była przeciętnie zadowolona. Pani Ania skorzystała z okazji i opowiedziała o tym, że zna kompetentną trenerkę z pasją. Po czym zapytała się siostry czy spotka się z przedstawicielką firmy Perspective. Idąc na spotkanie z siostrą p. Ani, nie byłam anonimową osobą. Pani Zosia na mnie czekała. Nasze spotkanie było miłe i efektywne. Po zrealizowaniu zlecenia dla p. Zosi zapytałam czy skoro jest zadowolona z usług, mogłaby nas polecić swoim partnerom biznesowym. I w ten sposób zostałam polecona właścicielowi firmy produkującej napoje. Teraz myślę jak mogłabym pomóc pani Ani i pani Zosi. Uważnie słucham ich potrzeb. Pamiętaj prędzej czy później każdy dający dostaje. Kryzys i wakacje nie są mi straszne. Mam swój lek na całe zło. A Ty szukasz klientów? Uważasz, że klienci z rekomendacji to dobrzy klienci? Jak dużo osób Cię zna? Ile osób wie, w czym jesteś dobry/dobra? Więcej mówisz czy słuchasz? Umiesz prosić? Umiesz dając wizytówkę efektywnie i efektownie zaprezentować się? Jak skutecznie porozumiewasz się z innymi? W czym Ci mogę pomóc? Zapraszam do kontaktu. Blanka Kaczanowska 601-28-62-05 blanka_kaczanowska@perspective.biz.pl

Zagadnienia: rozwój osobisty, kryzys, ludzie, rekomendacje print