Dzięki ISO 9001 piłka dłużej w grze…

blank

…czyli jak przywrócić ogólnonarodową nadzieję. Gdy do EURO 2012 pozostały jeszcze cztery lata warto, by do sztabu szkoleniowego polskiej drużyny, wzorem Monarcas Morelia, dołączył pełnomocnik ds. systemu zarządzania jakością. Dlaczego? Zaraz wszystko wyjaśnię.
„Dopóki piłka w grze wszystko może się zdarzyć” – mawiał trener wszech czasów Kazimierz Górski. Dziś wieczorem czekamy na cud i wierzymy, że się zdarzy.
A kiedy piłka już nie będzie w grze? Co robić, by następnym razem było lepiej? Wtedy bezpieczniej nie liczyć wyłącznie na cud.
Nowy przydział ról
Piłkarze mają koncentrować się na grze. Jasne. Nad całą resztą czuwa sztab szkoleniowy, a w nim m.in. zespół trenerów, personel medyczny, obserwator, czyli tzw. łowca talentów. Są obecni także negocjatorzy, zarządcy stadionów, asystenci menedżerów i oczywiście sami menedżerowie sportu. Ci świetnie wykwalifikowani zaczynają rządzić sportem w Polsce. Najwyraźniej i u nas czasy prezesów niczym z "Misia" już mijają. Dziś prezes klubu sportowego zdaje sobie sprawę, że sport stał się biznesem, a klub ma przynosić zyski. Ichszefów rozlicza się z tego, jak wydawane są fundusze reklamujących się sponsorów. Ważne więc, aby nie były marnotrawione.
Dlaczego zwracam na to uwagę? Dlatego, że za większymi zyskami powinny w parze iść coraz lepsze osiągnięcia sportowe zawodników i jeszcze większe szanse na wykorzystanie od pierwszej minuty wszystkich nadarzających się sytuacji strzeleckich tak, by za cztery lata nie trzeba było znowu liczyć na cud.
Nasza ogólnonarodowa mobilizacja przed ważnymi imprezami sportowymi jest fantastyczna. Warto, by nie wygasła zaraz po ostatnim gwizdku sędziego i powrocie polskiej drużyny do kraju (oby jak najpóźniej).
Proponuję, zróbmy burzę mózgów i celnie podajmy pomysły na poprawę sytuacji.
ISO 9001 doda skrzydeł biało-czerwonym
Ja specjalizuję się w zarządzaniu jakością. Stąd wiem, jakie korzyści może przynieść wykorzystanie normy ISO 9001:2000 do wdrożenia skutecznego systemu zarządzania. Skutecznego nie tylko w przedsiębiorstwie produkcyjnym, banku czy szpitalu, ale także w klubie sportowym.
„Czy to jakiś żart? Utopia?” – zapytacie. Absolutnie nie.
Po pierwsze, kluby sportowe nawet w Polsce są już traktowane jak każda inna firma, która ma przynosić zyski, a norma ISO 9001 jest uniwersalna. Dlaczego więc ta uniwersalna norma nie miałaby wesprzeć zarządu klubu w osiągnięciu zaplanowanych celów strategicznych.
Po drugie inny klub piłkarski na świecie już kilka lat temu zrobił to z bardzo dobrym skutkiem.
Certyfikat ISO 9001 dla piłkarzy
Monarcas Morelia jest pierwszym zawodowym klubem piłkarskim na świecie, który otrzymał certyfikat jakości na zgodność z normą ISO 9001:2000. Dzięki temu jego drużyna znacznie poprawiła swoją pozycję na arenie sportowej. W roku 2000 sięgnęła po mistrzostwo Meksyku w turnieju otwarcia (Invierno). Szybko zaczęła przynosić zyski właścicielowi, tj. TV Azteca – jednemu z dwóch największych w Meksyku koncernów telewizyjnych, który z kolei należy do Grupo Salinas. Skąd wzięły się te sukcesy?
Ricardo B. Salinas – meksykański przedsiębiorca, który stoi na czele notowanej na giełdzie nowojorskiej i Mexican Bolsa Grupo Salinas, na pytanie – „Dlaczego zdecydował się Pan na certyfikację drużyny piłkarskiej na zgodność z normą ISO 9001?” – odpowiada – „Każdy z podmiotów zależnych musi przynosić zyski, a Monarcas Morelia do wyjątków nie należy.”
Wizja jakości
Kiedy w 1998 roku prezesem klubu został Álvaro Dávila, drużyna znajdowała się na dniepierwszej ligi i przynosiła straty. Zaledwie osiem miesięcy od rozpoczęcia wdrożenia systemu zarządzania jakością ta inwestycja zaczęła przynosić zyski, a rok później po raz pierwszy w historii klubu jego drużyna zdobyła mistrzostwo Meksyku.
Dávila, zachęcony tym sukcesem, poszedł o krok dalej. Apelował, aby wszystkie drużyny piłki nożnej zdecydowały się spełniać wymagania normy ISO 9001, bo według niego, w ten sposób sport stałby się znowu powszechnie szanowaną instytucją. Niestety, w owym czasie prawie nikt go nie posłuchał. Konsekwencje tego odczuwane są do dziś nie tylko w tak odległym kraju, jak Meksyk.
Kibice nie są jedynymi klientami klubu
Pierwszym krokiem w realizacji wizji dotyczącej jakości było określenie, kim są jego klienci. Okazało się, że kibice Monarcas Morelia to nie wszystko. Są nimi także właściciele klubu sportowego, jego pracownicy sponsorzy, inwestorzy, środki masowego przekazu (media), sędziowie, drużyny przeciwne i ich kibice.
Każda z tych grup ma swoje wymagania, potrzeby i oczekiwania, które należy spełniać. Wiedząc, że tylko klient zadowolony będzie lojalny, działacze klubu muszą stale podejmować różne działania, by zaspokoić ich potrzeby. Dlatego poszukują coraz lepszych piłkarzy i trenerów, doskonalą techniki gry, utrzymują stadion w odpowiednim stanie, który zapewni bezpieczeństwo, promują przyjazną atmosferę na trybunach podczas meczów, m.in. przez szkolenie pracowników ochrony w zakresie metod zapobiegania przemocy.
Poza tym nie ustają w staraniach o przywrócenie piłce nożnej dobrego imienia, gdzie obowiązuje zasada „fair play”, a drużyny przeciwne traktują siebie nawzajem jako rywali, a nie wrogów. Te reguły wpaja się piłkarzom już od najmłodszych lat. Jeśli młody zawodnik popełni faul na innym graczu, zostaje zawieszony i nie bierze udziału w następnym meczu. Za większe przewinienia kary są surowsze.
W ten sposób chłopcy uczą się odpowiednich postaw i nawyków, które pozostaną w nich na całe życie, niezależnie od tego czy zwiążą je ze sportem czy nie.
Kibice domagają się ciągłego doskonalenia
W poszukiwaniach źródeł doskonalenia i poprawy funkcjonowania procesów biznesowych Dávila opierał się na benchmarkingu. W tym celu odwiedził wiele klubów w Argentynie, Hiszpanii i Niemczech (naszych grupowych rywali). Od każdego z nich przejął to, co najlepsze, czyli ich najskuteczniejsze rozwiązania.
Z kolei dzięki świetnej znajomości branży muzycznej, z której się zresztą wywodzi, postawił na dobrą współpracę z mediami i sponsorami. Położył też duży nacisk na poprawę infrastruktury. „Przecież – jak twierdzi – zarówno mecze piłki nożnej, jak i koncerty muzyczne to widowiska estradowe organizowane dla olbrzymiej widowni.”
Jak widać to kibice i inni klienci wymuszają ciągłe doskonalenie i domagają się spełniania tych samych wymagań, które znajdziemy w normie ISO 9001:2000.
Jeśli rzeczywiście zostaną spełnione, klienci pozostaną wierni swojemu klubowi i drużynie na dobre i na złe.
Moim zdaniem ta gra jest warta świeczki. A Waszym?
Odwiedź www.adjb.pl
Źródło moich rozważań: Tolumes A.: Soccer team scores its goals with ISO 9001, Quality Progress, July 2005, 48-52

Zagadnienia: jakość, zarządzanie, sukces, norma ISO 9001 print