Słabość Twoją siłą ?

blank

Witajcie Kochani, Czy znasz takie uczucie, taką sytuację, kiedy od pewnego czasu zastanawiałeś się czy odpuścić, czy też nie, a kiedy zdecydowałeś się jednak zrezygnować, dosłownie w tej samej chwili dostałeś sygnał, że gdybyś nie zrezygnował to.... ale jest już za późno. Machina rezygnacji, zaprzestania, machina nie podjęcia działania już działa... Parę razy cytowałem na łamach mojego bloga historie o badaniach jakie przeprowadzono kiedyś w USA o tym, co łączy ludzi sukcesu. Wynik był taki, że wszystkich ludzi sukcesu łączy porażka, że większość z nich zaraz po swojej największej porażce doznała/osiągała swój największy sukces. I tak kurcze sobie teraz wymyśliłem, że przecież od nas może zależeć to, czy coś będzie naszą największa przegraną, czy tez nie. Jak to zrobić ? bardzo prosto, po prostu uznaj, że ta porażka jest twoją największą i pamietając o ludziach sukcesu w USA, zacznij natychmiast po swojej porażce robić coś, co zawsze chciałeś robić, coś co lubisz, uwielbiasz robić, coś co chcesz robić, a coś co z różnych powodów nie robiłeś albo robiłeś z nie wystarczającą siłą i gotowe !!! Tylko rób to inaczej. Kurcze powiem Wam, że czuje się teraz jakbym odkrył Amerykę. Naprawdę w tej chwili doznaje oświecenia. A wiesz dlaczego ? Dlatego, że moja/Twoja/nasza największa porażka oprócz tego, że po niej odniesiesz swój sukces, daje ci coś jeszcze. Zawsze, podkreślam zawsze możesz wykorzystać swoją porażkę, a dokładnie to z czego ona wynikła, na swoją korzyść. Wykorzystaj swoją słabość i zmień ją w swoją siłę. Jak ? Wiesz, tu gotowej recepty ode mnie nie dostaniesz, ale postaram Ci w paru słowach napisać co mam na myśli. Załóżmy, że twoją największą porażka jest nie przystąpienie do przetargu, do którego się długo przygotowywałeś lub po prostu do przetargu, do którego chciałeś bardzo przystąpić, ponieważ założyłeś jednak ( być może w ostatniej chwili ), że twoja firma jest małą firemką, a przetargi raz, że są ustawiane, a dwa nawet jak nie ( sic ), to i tak wygrywają je wielkie firmy. Powiem Ci, że przynajmniej w drugim przypadku możesz mieć rację, ale moje pytanie w takiej chwili jest takie ? Co ty robisz w przetargach, gdzie startują duże firmy ? Nie lepiej rozejrzeć się za mniejszymi przetargami i np. przystępować do takich przetargów częściej ? Oczywiście mniejszy przetarg, to mniejsze pieniądze, ale też do takich przetargów możesz startować częściej, a co za tym idzie masz szanse na mniejsze pieniądze, ale częściej. Co ci to da ? - dwie rzeczy: - po pierwsze być może "więcej razy mniej" da Ci przynajmniej tyle samo, ile "raz a dużo"; - po drugie i to najważniejsze, będziesz cały czas "w grze". Startując często i regularnie do przetargów uczysz się, jak się to robi, i nawet jak ich nie wygrywasz, to zdobywasz doświadczenie, a sam wiesz dobrze jak teraz liczy się właśnie to owe doświadczenie. Rozejrzyj się dookoła, zrób jeszcze raz małą retrospektywę swoich planów, celów, swojej pracy, siebie i pomyśl, czy oby na pewno jesteś w dobrym miejscu. Wiesz, w końcu porażki nie biorą się z niczego... A dla totalnych pesymistów, którzy i tak uważają, że to TAKŻE jest bez sensu, powiem tylko tyle, że do stracenia nie masz nic, możesz tylko zyskać. I co najważniejsze, jedno Ci gwarantuje na 1000%. Bez działania nawet największa porażka nie pomoże :). Może stać się ona Twoim, kto wie największym, najlepszym przyjacielem, ale dopiero wtedy,... kiedy RUSZYSZ DUPĘ ! przepraszam, ale taka jest prawda ! Coś się nie zgadza ? = sprawdzam, analizuje, idę dalej albo..idę dalej inna drogą, ale idę dalej !!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam, Bartosz Jerzy Mitka

Zagadnienia: sukces, plan, porażka, wytrwałość print