Public relations czyli co???

blank

Kiedy zaczynałam prowadzić firmę doradczą, zajmującą się public relations uważałam, że w dzisiejszych czasach nie ma osoby, która nie znałaby tego pojęcia. No może prawie nie ma. A już na pewno znają je ci, którzy prowadzą własne firmy. „Święta naiwność”- powiedziałby Kłapouchy z „Kubusia Puchatka”. Moja naiwna wiara w wiedzę innych szybko została zweryfikowana, kiedy mój partner w interesach i jednocześnie mąż pozyskiwał klienta na ów public relations w początkowym okresie naszej działalności. To był 2002 rok. Po zaprezentowaniu walorów naszej oferty i korzyści, jakie klient może z tego mieć, zobaczył uradowaną twarz i usłyszał słowa: „A, to świetnie! W takim razie zamówię u was szyld!”. Co to jest więc public relations? I czy nie da się tego mówić po polsku? Da się, tylko pewnie nie tak krótko i zwięźle. Warto jednak chwilę zastanowić się nad tym terminem. „Public relations” to termin pochodzący z języka angielskiego i żaden szanujący się specjalista od PR nie pokusi się o dosłowne tłumaczenie. Bo cóż to znaczy „relacje publiczne” albo jeszcze gorzej „stosunki publiczne”? Dlatego specjaliści od PR tworzą zgrabne definicje określające tę dziedzinę. Niektóre kładą nacisk na dwustronną komunikację z grupami otoczenia, inne na informację- pełną i obiektywną, kolejne mówią o planowych działaniach podejmowanych w ramach PR, a jeszcze inne o PR jako funkcji zarządzania. I tu wyrasta kolejna trudność. Definicji jest tak wiele, więc która jest właściwa? Hmm, w zasadzie… wszystkie. Nie wszystkie w pełni określają dziedzinę public relations, ale wzajemnie się nie wykluczają. Dla mnie najbardziej zwięźle o public relations wypowiadał się Sam Black . Według niego public relations to: reputacja, odzew społeczny, wiarygodność, zaufanie, harmonia oraz poszukiwanie wzajemnego zrozumienia opartego na prawdziwej i pełnej informacji. Do tego dodałabym cechy charakterystyczne PR, które pojawiają się niemal we wszystkich definicjach, choć nie zawsze razem. Są to: planowość, ciągłość, systematyczność, perswazyjność i zorganizowanie. Myślę, że w tym tkwi istota public relations. Jest to dziedzina złożona, wieloaspektowa, ale i fascynująca. Wymaga od PR-owców wykorzystywania szeregu umiejętności. Osoby zajmujące się public relations są jak tłumacze. Wciąż muszą z jednej strony „tłumaczyć” otoczeniu politykę działania firmy lub instytucji, która chce zdobyć zaufanie, z drugiej strony wyjaśniać nastawienie opinii publicznej czy informować o tym, co dzieje się w otoczeniu, a co dotyczy organizacji. Ich głównym zadaniem jest skuteczne informowanie, a to wymaga czasem zupełnie innego spojrzenia na rzeczywistość. W tym miejscu przypomina mi się pewien przykład nawiązujący do specyfiki działania PR-owca. Dziennikarz, specjalista od reklamy i specjalista ds. public relations patrzą na szklankę do połowy wypełnioną wodą. Co powiedziałby o tym dziennikarz? Odpowiedziałby: ta szklanka jest do połowy pusta. Co powiedziałby specjalista od reklamy? Mógłby odpowiedzieć: ta kształtna szklanka jest w połowie wypełniona krystalicznie czystą wodą. A co na to specjalista ds. public relations? PR-owiec nie powiedziałby nic. Znalazłby szklankę odpowiednio mniejszą, przelałby wodę i otrzymałby szklankę pełną wody. Słowa nie są już potrzebne. To jest ta cenna w PR kreatywność i poszukiwanie sposobu przedstawienia tego samego w innej, pełniejszej formie. Zatem, nie tylko szyldy, panie i panowie.

Zagadnienia: public relations print