Ze mną nie wypijesz?!

blank

Tomek wrócił do Polski po 10 latach nieobecności. Młody człowiek, mówi po polsku z obcym akcentem, ma zagraniczne, północnoamerykańskie zwyczaje. Jeden z nich to bardzo umiarkowane picie: jeden, dwa drinki w ciągu roku, od wielkiego dzwonu. A tu wychodzi z kolegami na miasto i bez przerwy słyszy: „Ty, Tomek, chory jesteś, że nie pijesz?”, „Ze mną nie wypijesz?”, „Co ty, Polak jesteś? Co to za Polak jak nie wypije?” Tomek jeszcze się nie złamał. Twardy jest. Nie przekracza norm amerykańskich, które mówią, że: - umiarkowane picie to 1 (słownie: jeden) drink w miesiącu. Jeden drink to 25 ml 50% alkoholu. A jeśli pijesz o jeden drink więcej niż: - 5 (słownie: pięć) drinków w ciągu jednego dnia raz na…. miesiąc to jesteś już „heavy drinker” (ktoś, kto bardzo dużo pije, o krok od alkoholizmu). Oznacza to, że picie w co drugi weekend kilku dawek alkoholu oznacza alkoholizm - wedle standardów amerykańskich oczywiście. W niektórych kulturach alkohol ma większe znaczenie w innych mniejsze. W Polsce picie alkoholu jest ważne. Trzeba umieć pić lub umieć odmawiać. I oczywiście picie ma negatywne skutki w przypadku nadużywania. Dlaczego piszę, że picie alkoholu jest ważne w Polsce? Można mnożyć przykłady, choćby wypowiedzi sportowców po ostatniej olimpiadzie o tym, jak dużo pije się w polskim futbolu. Ale proszę też spojrzeć na załączone skany. To fragment książki dla przedszkolaków „Śpiewnik. Najpiękniejsze piosenki dla przedszkolaków i uczniów.” (wyd: Siedmioróg, 2003) I piosenka, a jakże, o piciu, tradycyjnie, po polsku. Przy okazji nauki dni tygodnia. Zwrotka 6: „A w sobotę rano Przepił ojciec siano Przepił ojciec Przepił ja Przepiliśmy obydwa.”