Weź byka za rogi

blank

Czy ze stresem można sobie poradzić? Zanim odpowiemy na to pytanie musimy dokonać rozróżnienia pomiędzy umiarkowanym a silnym, chronicznym stresem. Umiarkowanemu stresowi można zaradzić przez zmianę stylu życia i pracę nad sobą. Skorzystajmy z metafory - drzewa narażonego na podmuchy wichury. Drzewo to godna podziwu konstrukcja. Budowa korzeni, pnia, przyłącza konarów, elastyczność materiału, decydują o jego przetrwaniu. Zbyt wysokie, zbyt sztywne, kiepsko zakorzenione drzewo nie przetrwa wichury. Jednak większość żywych drzew jest w stanie podołać naporowi silnego wiatru. Podobnie mocny człowiek przetrwa bez uszczerbku nawet bardzo silny napór stresu, podczas gdy człowiek słaby podda się lub załamie. Czynniki decydujące o odporności człowieka na stres to te same czynniki, które pomagają mu radzić sobie z przeciwnościami losu.

Antystresory

Znane są czynniki, które umacniają człowieka i pozwalają mu wygrywać z przeciwnościami losu, a także ze stresem. Należą do nich:
  • zdrowe, silne ciało,
  • zdrowy tryb życia,
  • zdrowie emocjonalne (wysoka inteligencja emocjonalna),
  • dobrze funkcjonująca rodzina i dobre relacje socjalne (przyjaźń, grupa życzliwych, wspierających osób),
  • wysoki poziom rozwoju duchowego.
Wszystkim tym obszarom warto poświęcić uwagę, wzmocnić je, uzdrowić. Najodporniejsi z nas dobrze funkcjonują w każdej z powyższych sfer.

Najważniejsza jest integracja

Aby lepiej zrozumieć siłę czy słabość człowieka możemy skorzystać z podejścia integralnego. Możemy pojmować człowieka jako wielopoziomową strukturę, której wyższe warstwy zawierają niższe. Dwa znane aspekty człowieka to ciało i umysł. Na tym kończy się model naukowy wypracowany w ramach obecnie dominującego racjonalistycznego światopoglądu. Jednak to nie wszystko. Coraz częściej odwołujemy się do pełniejszego modelu, w którym jest miejsce na sferę duchową człowieka. Istnieje bowiem wiele dowodów na to, że ta sfera decyduje o sile człowieka. Model wykraczający poza ramy tradycyjnej nauki, dodaje jeszcze dwie sfery - duszę i Ducha. Dobre funkcjonowanie w sferze duszy oznacza wrażliwość na wewnętrzny głos, który mówi nam, jaki najlepiej wykorzystać nasze niepowtarzalne, jednostkowe życie. Kontakt z Duchem (Bogiem, Absolutem) oznacza życie w zgodzie z uniwersalną zasadą, która przenika całą rzeczywistość. Rozważanie na temat tej sfery i jej wpływu na nasze życie może się spotkać ze sprzeciwem z dwóch stron - od osób tradycyjnie religijnych i od osób, które preferują światopogląd świecki. Jednak duchowość w tym znaczeniu nie zawiera się bez reszty w żadnej konkretnej tradycji religijnej i nie sprzeciwia się światopoglądowi naukowemu, tylko go rozszerza. Mówiąc o człowieku nie sposób dzisiaj pominąć tę sfery. Każdy element drzewa powinien być mocny i zdrowy, aby przeciwstawić się wiatrowi. Podobnie o każdą sferę naszego życia, od ciała, przez umysł, aż po duszę musimy zadbać, aby zdobyć siłę, umiejętność radzenia sobie z przeciwnościami losu i odporność na stres. Możemy to potwierdzić obserwując ludzi silnych. Ich siła przejawia się jednocześnie w wielu, czasem we wszystkich sferach. Są to często ludzie zdrowi (ciało), kompetentni w relacjach z ludźmi, mają krąg wsparcia wśród bliskich, dobre relacje w pracy, czasem umiejętności przywódcze, są szanowani, często lubiani (inteligencja emocjonalna). Są intelektualnie dobrze rozwinięci i ciekawi świata (intelekt). Mają dobry wgląd w swój cel życia i swoją drogę życiową (dusza). I wreszcie słyszą głos wyższej rzeczywistości i starają się żyć z nim w zgodzie (Absolut). W zastosowaniu do stresu, zasada integralna wymaga równomiernego rozwoju człowieka na płaszczyźnie ciała, emocji, intelektu i duszy. Człowiek zintegrowany, dbający o zdrowie na każdym z tych poziomów, jest odporny na stres. Rzadziej choruje, częściej jest zadowolony, produktywny, cieszy się życiem, jest kreatywny.

Różne rodzaje treningu

Na każdym z omówionych poziomów istnieje praktyka, przy pomocy której możemy się wzmocnić. Na poziomie ciała są to ćwiczenia fizyczne, bieg, sporty, ćwiczenia aerobiczne, joga i in. Na poziomie emocji - psychoterapia, grupy rozwojowe, trening inteligencji emocjonalnej. Na poziomie intelektu - rozwijanie umysłu w kierunku integralnym, holistycznym, akcentującym jedność rzeczywistości. Na poziomie duszy - pisanie dziennika, aktywna wyobraźnia, kreatywność. I wreszcie na poziomie Absolutu - modlitwa i różne formy medytacji. Ta dziedzina była dotąd domeną religii; obecnie coraz częściej praktykuje się poza zasięgiem zinstytucjonalizowanej religii. Rozwój duchowy może, ale nie musi, oznaczać religijność w ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa. Powyższe środki nie przeczą sobie nawzajem; wprost przeciwnie, dobrze się uzupełniają i można je stosować równolegle. Na tym właśnie polega podejście integralne. To praca nad własnym rozwojem na wielu poziomach. Inna jego cechą jest dążenie do równowagi pomiędzy tym, co wewnętrzne (nasze poglądy, aspiracje, intencje) a tym, co zewnętrzne (nasze działanie, zachowanie). Oznacza to m.in. postępowanie zgodne z naszymi najgłębszymi wartościami i przekonaniami, głoszenie tego, co myślimy, działanie zgodne z tym, co głosimy. Ważnym elementem jest też praca na rzecz innych, na rzecz świata.

Bieg z przeszkodami

Każdy, kto chce poprawić swoją odporność na stres musi być przygotowany na trudności. Stres jest bowiem głęboko zakorzeniony w tkance społecznej, jest wszechobecny. Zmiana naszych reakcji, naszego stosunku do świata nie jest łatwa; przyzwyczajenie to jeden z naszych głównych przeciwników. Jeżeli zaniedbaliśmy ciało, nie łatwo będzie przyzwyczaić się do regularnych ćwiczeń. Organizm z zasady przeciwstawia się wszelkim zmianom, nawet na lepsze. Dlatego do wprowadzenia jakichkolwiek zmian potrzebne nam będzie, oprócz silnej woli, również wsparcie wykwalifikowanego przewodnika, trenera, czy grupy osób o podobnych do naszych aspiracjach. Każdy z nas posiada jakieś "niezałatwione sprawy" na poziomie emocjonalnym. Pochodzą one często z naszego dzieciństwa lub z traumatycznych przeżyć w przeciągu naszego życia. Takie "bloki emocjonalne" obniżają naszą inteligencję emocjonalną, psują nasze relacje, zmniejszają naszą efektywność społeczną. Przeszkodą w treningu emocjonalnym jest unikanie pamięci dawnego bólu. Bez kwalifikowanej pomocy, np. psychoterapeuty, możemy nie uzyskać gruntownej poprawy. Pozostaje nam wtedy praca powierzchowna i zadowolenie się częściową poprawą. Opanowanie myśli i wyobrażeń, kierowanie pracą własnego umysłu jest w radzeniu sobie ze stresem umiejętnością nieodzowną. Niestety nie jest to łatwe. Myśli i wyobrażenia zdają się żyć swoim własnym życiem i odwiedzają nas wtedy, kiedy chcą. Całkowite zapanowanie nad nimi oznaczałoby osiągnięcie wyższego poziomu rozwoju duchowego. Jest to możliwe, choć droga do tego celu jest długa. Zanim osiągniemy taki stopień opanowania mamy do dyspozycji rozmaite techniki relaksacyjne. Jednocześnie możemy stawiać pierwsze kroki na drodze, która kiedyś uwolni nas od wpływu myśli i wyobrażeń pozostających poza naszą kontrolą. Drogą tą jest wyciszanie umysłu. Najbardziej znaną techniką jest tu medytacja, po prostu nieruchome siedzenie z umysłem skoncentrowanym na jednej rzeczy lub obserwującym samego siebie. Praktyka tego rodzaju staje się dzisiaj niezbędną częścią naszego przystosowania do współczesnego życia. Medytacja ma oczywiście aspekt duchowy - ułatwia nam nawiązanie kontaktu z Absolutem.

Kiedy potrzebujemy pomocy

Chroniczny stres wymaga pomocy lekarza, a często i psychologa (np. osobowość typu A). Wiele lat obcowanie ze stresem zmienia cały organizm i adaptuje psychikę. Konieczne może być skorzystanie z nowoczesnych leków (np. na obniżenie ciśnienia) lub środków alternatywnej medycyny. Pożądana jest zmiana stylu życia, długi odpoczynek, długofalowy program leczenia. Sfera psychiczna także wymaga profesjonalnej pomocy. Konieczne jest uświadomienie sobie własnych wartości, obecnej sytuacji życiowej, konsekwencji stresu, kroków koniecznych do zmiany sytuacji. Często dochodzi element uzależnienia, np. od nadmiernej pracy (pracoholizm) utrudniający i opóźniający zmianę stylu życia. Cały proces przestawiania się na zdrowe życie jest żmudny i trwa długo. Nie ma jednak innej alternatywy.

Z prądem czy pod prąd

Stres ignorowany bywa niebezpieczny. Może nas osłabić, wyeliminować z nurtu życia, a nawet zabić. Stres wymaga od nas świadomego kierowania naszym życiem. Stres świadomie zaakceptowany, ujęty w programie kierowania życiem, może nam pomóc. Jest bowiem wyzwaniem, domaga się rozwoju. Pomaga nam tak, jak wszystkie trudności życiowe - czyni nas ludźmi mądrzejszymi, bardziej świadomymi. Nagradza nas głęboką satysfakcją i poczuciem mocy za przejęcie kontroli nad własnym życiem, za podjęcie wyzwania i odważne stawienie czoła trudnemu przeciwnikowi, który w tym momencie staje się sojusznikiem. Stres jest godnym przeciwnikiem, przeszkodą, której pokonanie kształtuje charakter i rozwija samoświadomość. Rozpoznanie własnych ograniczeń to początek mądrości. Stres ukazuje nam nasze ograniczenia, ale również daje możliwość ich przekraczania. Opanowanie stresu wymaga, abyśmy się nauczyli odprężać, relaksować, żyć z uśmiechem, nie uskarżać się, być wdzięcznymi za to, że żyjemy, odnosić się życzliwie do ludzi. Opanowanie tych umiejętności to dar dla nas samych i dla wszystkich ludzi, z którymi się stykamy. To dar od nas dla świata. Życie ze stresem można porównać do biegu po torze z przeszkodami. Być może wielu z nas wolałoby bieg płaski (jeżeli w ogóle chce nam się biegać), ale musimy przyznać, że przeszkody wprowadzają urozmaicenie do tej, dość monotonnej czynności. Przeszkody można pokonać, pod warunkiem, że mamy oczy otwarte. Zamykanie oczu skończyłoby się bolesnym i potencjalnie groźnym zderzeniem. Podobnie stresowi nie wolno zaprzeczać.

Zagadnienia: stres, wypalenie zawodowe, karoshi print