54.385761 18.595413

Mebus w Gdańsku

Pokaż kontakt e-mail, www
Poproś o ofertę
Umów spotkanie

ul. Wincentego Pola 10 80Gdańsk

  • tel: 583442244
  • fax: 585202472
  • mebus.pl

Zadzwoń i poinformuj Firmę, że dzwonisz z nf.pl

lub podaj numer telefonu i poczekaj na kontakt od firmy

O nas

O FIRMIEHistoria MebusaDawno , dawno temu, za lasami, za górami, w małejmiejscowości Grabowo, żyła sobie rodzina Piaskowskich. W roku 1923przyszedł na świat ich pierworodny. Dostał na imię Jan.Jan był mały, ale bystry i od małego uczył się fachu w ojcowskiejkuźni, a także dzielnie pomagał matce w gospodarstwie. Było biedniei trochę licho, ale siła w rodzinie.Któregoś pięknego lata Jan poznał Helenę. Wielka to była rewolucjadla młodego chłopaka, tym bardziej, że Helena była dziewczynąpiękną, odważną i co najważniejsze - zakochaną bez pamięci wprzystojnym Janku. Nic więc dziwnego, iż oboje postanowili związaćze sobą swoją przyszłość. Pobrali się i w roku 1945 wkroczylidumnie do Wolnego Miasta Gdańsk. Odtąd żyli w wielkiej harmonii adom przy ul. Skarpowej powoli zapełniał się wesołym śmiechem ichdziatek .Było ciężko, jak na tamte czasy. Walka o każdy dzień zmusiła donowatorskich przedsięwzięć, tak więc dała początek firmie przy ul.Ludowej, o której wieści rozniosły się w mgnieniu oka. Jan wraz zeswoim przyjacielem Stefanem zaczął stawiać pierwsze kroki wbiznesie bardzo trywialnie ... od pudełek do pasty do obuwia ipodłogi. Kiedy interes zaczął się rozkręcać, młodzi ludziewprowadzili jeszcze okucia do luster, a także krzyk sezonu -systemy wentylacyjne.Praca wzmogła apetyt w Janie, więc gdy nadarzyła się okazja zakupudrobnej działki przy ul. Kolberga we Wrzeszczu, nie namyślając siędługo, stał się jej właścicielem.Praca na własny rachunek dla całej swojej rodziny to dewiza , którazaczęła obowiązywać z tamtym dniem. Szopa, która stała jakopierwsza i służyła za warsztat, przynosiła coraz lepszepieniądze.Aby polepszyć byt swojej licznej już rodziny, Jan zaczął produkcjęsystemów wentylacyjnych, a także rozpoczął budowę domu. Pomimo iżbył bardzo zajęty, zawsze znalazł czas, aby usiąść ze swoimidziećmi i pogawędzić o wszystkim i o niczym. Z umiłowaniem robiłzabawki i ołowiane żołnierzyki. W tym to czasie pełną parąpracowały z Janem jego dwie siostry, które były zawsze wielkimoparciem w domu na ul. Kolberga.Wszystko by się potoczyło dobrze, gdyby nie nastały ciężkie czasylat siedemdziesiątych. Rynek zbytu był słaby , ludzie nie mielipieniędzy, a na dworze zawierucha zimowa i strajki grudniowe.Jan był zmęczony kryzysem, jednak miłość Heli i jej wiara w sukcesdały mu siłę do tego, aby walczyć z każdym dniem. Jego dziecirosły, a dom potrzebował dobrego gospodarza, który silną rękąbędzie dbał o swoją rodzinę.Którejś nocy w roku 1973 strasznie padało. Burza trwała już kilkagodzin , nikt z domowników nie mógł spać i kiedy o drugiej w nocyktoś nie przestawał walić w drzwi, cała rodzina jednym rzędemstanęła w drzwiach ... i tak powitała Józefa - człowieka znikąd.Chłopak był wykończony, dlatego bez chwili zwłoki uczynna Helenazajęła się biedakiem. Nakarmiła go, osuszyła, dała mu ciepłegomleka i położyła spać.Od tej chwili Józef został przy rodzinie Piaskowskich. Byłpomocnikiem Ojca Jana, gdyż mały Darek plątał się tylko pod nogamii wiecznie ciekawski, zaglądał w każdą dziurę. Józef wielokrotniemusiał go ratować z różnych opresji, a Darek, wdzięczny za pomoc,znosił mu smakołyki. W tym to czasie firma rozszerzyła swojądziałalność o usługi w zakresie układów wydechowych. Wszystkozaczęło powracać do normy. Józef wszedł w rodzinę i gdy wielkimikrokami zbliżał się grudzień, cieszył się jak dziecko, gdyż była topierwsza w jego życiu Wigilia Bożego Narodzenia. Zawsze pomocny,nie odmawiał, gdy trzeba było pomóc w kuchni w przygotowaniachwigilijnych. Więc, gdy Matka Helena wraz z córkami poprosiła gootwarcie gara hermetycznego z ziemniakami, poszedł do czynu jakburza. Jakie było zdziwienie wszystkich domowników, gdy Józef niedał rady garncowi. Sprawa wyjaśniła się bardzo szybko - wszystkieziemniaki znalazły się na Józefowej buzi i całej kuchni.Była to katastrofa. Józef nie widział przez tydzień . Ale ...wielkie oddanie Lidzi Piaskowskiej , której od początku podobał sięJózef, pomogło chłopakowi wrócić do zdrowia. Rodząca się miłośćtych dwojga pod okiem Jana i Heleny dała początek następnejhistorii. W niedługi czas potem zostali mężem i żoną.Rok 1980 spadł na rodzinę niczym grom z jasnego nieba. Jan odszedł.Pozostawił rodzinę w bólu i cierpieniu. Dzieci rozjechały się każdew swoje strony. Pozostał tylko Józef z rodziną i dorastający Darek.Helena cierpiała bardzo. Odszedł od niej na zawsze przyjaciel ijedyny mężczyzna, którego kochała. Gdy stała nad grobem ocierającłzy, obiecała mu, że będzie dalej prowadzić firmę tak jak on tozapoczątkował. Mając po swojej stronie dobrego Józefa i Darka,zaczęli prowadzić firmę wspólnie. Rozpoczęli kontynuację dziełaTego, którego bardzo kochali. W gonitwie życia, zaistniałychreform, Darek miał za zadanie zarejestrować firmę. Długo obmyślalinazwę, czas uciekał i kiedy niecierpliwy Darek spojrzał na zegarek,powiedział tylko Mebus.Był rok 1991 kiedy firma rozwijała się z dnia na dzień. Józefwszystko trzymał żelazną ręką, a Darek coraz to pilniej strzegłwartości rodzinnej.Dwa lata później powstał nowy oddział firmy Mebus w Gdyni przy ul.Północnej. Interes się rozwijał. Przychodzili pracownicy iodchodzili, jednak każdy zawsze miło wspominał uśmiech matkiHeleny, która umiała zawsze pocieszyć i skarcić. Latadziewięćdziesiąte dały dużo ulepszeń w technice układówwydechowych. Firma w tym czasie była najbardziej znaną firmą podwzględem rzetelności wykonywanej pracy a także stabilności firmy naTrójmiejskim rynku.Rok 1995 wpisał się w historię Mebusa kontaktami zagranicznymi zBułgarią - część układów wydechowych była eksportowana. W rodzimymTrójmieście filia gdyńska przeniosła się na ul. Żwirową.Wspólne rozmowy z Barłomiejem Nowopolskim, a także zaufanie dowprowadzenia w biznes, dały początek nowej działalności Mebusa amianowicie - auto handel. Nowa siedziba przy ul. Szymanowskiegodała początek wejścia firmy w nowy etap. Poszerzenie działalności ousługi w zakresie autohandlu, a także rozwinięcie oferty naprawyukładów wydechowych dała Trójmiastu dobrze przygotowane punktyobsługi klientów.Rok 2005 to czterdzieści dziewięć lat istnienia firmy Mebus.Niewiele firm może poszczycić się tak długim okresem działania.Dzisiaj, kiedy konkurencja rządzi się własnymi prawami, przychodzącdo tej właśnie firmy czuje się rodzinną atmosferę, którązapoczątkował Jan z Grabowa. Tradycja z pokolenia na pokolenie,która procentuje....Zajrzyj do Mebusa i poczuj wiatr historii pudełka do pasty dobutów i tłumików ........ bo to co poczujesz to ... tradycja,rzetelność i dobro klienta...